Do zdarzenia doszło we wtorek, 3 lutego około godziny 18 przy ul. Przyjaźni we Wrocławiu.
"Samochód osobowy wjechał na torowisko i ruszył 'pod prąd', prosto na nadjeżdżający tramwaj. Na nagraniu widać, jak niewiele brakowało do zderzenia czołowego" - informuje MPK Wrocław.
W środę rano doszło do kolejnego podobnego zdarzenia. "Samochód wjechał na torowisko, żeby przeciąć odcinek z mijanką i przejechać na drugą stronę, ignorując oznakowanie i zakaz wjazdu" - dodaje przewoźnik.
Część kierowców próbuje mijać korek, jadąc wzdłuż torowiska lub przecinając je w miejscach niedozwolonych.
"Taki wjazd jest nielegalny i skrajnie niebezpieczny, bo tramwaj nie ma gdzie 'uciec', a jego droga hamowania jest długa. To zachowanie może skończyć się nie tylko opóźnieniami — może skończyć się tragedią" - podkreśla MPK.
Auto na torach może sparaliżować ruch tramwajów
MPK wyjaśnia, że samochody wjeżdżające na torowisko mogą zakłócać działanie pętli indukcyjnych — czujników odpowiadających za sterowanie ruchem na mijance. W praktyce nieuprawniony wjazd może oszukać sygnalizację: światła uznają, że na jednotorze znajduje się tramwaj lub że nie zjechał on z odcinka. To prowadzi do błędnych sygnałów, zatrzymań ruchu, zawieszeń sygnalizacji i realnego zagrożenia bezpieczeństwa.
"Apelujemy o ostrożność i stosowanie się do oznakowania. Torowisko nie jest drogą objazdową. Na mijance nie ma fizycznej możliwości, żeby samochód wjechał na tor i 'po prostu przejechał', nie blokując przejazdu tramwaju lub nie powodując zagrożenia" - apeluje.
Opracowała: Svitlana Kucherenko
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: MPK Wrocław