Bił mocno, po całym ciele. Były bokser skazany za podwójne zabójstwo

Wrocław

TVN24 WrocławMężczyzna usłyszał wyrok 15 lat więzienia

Na 15 lat więzienia skazał wrocławski sąd Władysława N., który pobił na śmierć swoją partnerkę i jej zięcia. W uzasadnieniu sędzia podkreślał, że bokserska przeszłość mężczyzny miała niebagatelne znaczenie w ocenie sytuacji.

Do zdarzenia doszło w kwietniu 2018 roku, w jednej z kamienic przy ulicy Pereca we Wrocławiu. W mieszkaniu często odbywały się libacje alkoholowe. Mieszkała w nim Krystyna M. i jej zięć Mariusz A. Władysław N. - w przeszłości przez osiem lat trenujący boks - pomieszkiwał razem z nimi.

W trakcie jednej z libacji mężczyzna wpadł w szał i pobił oboje. Na śmierć. Nie udzielił pomocy. Nie wezwał pogotowia. Po prostu wyszedł z mieszkania.

Wyrok dla boksera

We wtorek N. usłyszał wyrok - 15 lat więzienia. Sąd stwierdził, że zgromadzony w śledztwie materiał dowodowy nie budzi wątpliwości co do winy oskarżonego.

- Z opinii biegłych wynika, że do śmierci pokrzywdzonych doszło w wyniku gwałtownego zaduszenia - mówił sędzia Tomasz Kaszyca.

Mariusz A. otrzymał m.in. potężny cios w krtań, po których zaczął "charczeć". Nie mógł zaczerpnąć powietrza. To, według sądu, było zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Z kolei Krystyna M. - jak wynika z opinii biegłych - najprawdopodobniej zmarła w wyniku urazu szyi spowodowanego przez ucisk. Sąd uznał, że oprawca zrobił to celowo, co znalazło odzwierciedlenie w wyroku.

Sędzia podkreślał, że wyjaśnienia oskarżonego były nielogicznie i niewiarygodne. Inne na różnych etapach postępowania. Mężczyzna m.in. umniejszał swoją winę, twierdził, że kobietę zaledwie popchnął, a mężczyźnie zadał co najwyżej dwa, trzy ciosy. Biegli wskazali, że było ich znacznie więcej, na całym ciele.

- Należy zauważyć, że wyprowadzane przez oskarżonego ciosy zadawane były w specyficzny sposób. Oskarżony przez wiele lat był czynnym bokserem, w związku z tym nie są to zwykłe uderzenia zadawane przez inną osobę. Fakt, że ciosów tych dokonał były bokser, ma niewątpliwie zasadnicze znaczenie przy ocenie przedmiotowego postępowania i przyjętej kwalifikacji - tłumaczył sędzia Kaszyca.

Uzasadnieniu ze spuszczoną głową przysłuchiwał się Władysław N. Wyrok jest nieprawomocny.

Autor: ib\kwoj / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wrocław