Poprzewracane ule, zmrożone pszczoły. Mogą nie dożyć do wiosny

TVN24 | Wrocław

Autor:
ib/gp
Źródło:
TVN24 Wrocław
Poprzewracane ule w pasieceWielka Pszczoła
wideo 2/4
Wielka PszczołaPoprzewracane ule w pasiece

- Płakać się chce - przyznaje pan Paweł, właściciel pasieki położonej na stoku Wielkiej Sowy. W poniedziałek zobaczył kilkanaście poprzewracanych uli, co w okresie zimowym może mieć katastrofalne skutki dla żyjących w nich pszczelich rodzin.

Zima to czas mniej wytężonej pracy zarówno dla pszczół, jak i pszczelarza. Owady zbijają się w kłęby i nawzajem ogrzewają. Machina świetnie działa, jeśli pszczela rodzina jest odpowiednio liczna. Pszczelarz nie ma w tym okresie potrzeby codziennego odwiedzania pasieki.

Poniedziałkowa wizyta pana Pawła w pasiece nie należała jednak do przyjemnych. - Na miejscu zastałem powywracane ule. Nie jestem do końca pewien, jak do tego doszło, ale wiele wskazuje na to, że ktoś to zrobił celowo. Tydzień wcześniej ktoś porozcinał pasy, którymi zabezpieczyłem inne ule. Teraz to. Owszem, w ostatnim czasie mocno wiało, ale w pasiece stoi więcej uli o mniej stabilnych konstrukcjach, albo bardziej narażonych na silne podmuchy, niż te poprzewracane - opowiada pszczelarz Paweł Gepert.

Poprzewracane ule w pasiece
Wielka Pszczoła

Straty do oszacowania wiosną

Trudno na tę chwilę dokładnie oszacować straty. Wiadomo, że mniej lub bardziej ucierpiało 15 rodzin. Dopiero wiosną okaże się ile z nich zdołało się pozbierać, a ile nie dało rady.

- Silna rodzina jest warunkiem przetrwania zimą. Przewrócone ule skutkują tym, że się porozszczelniały. Warunki atmosferyczne były niesprzyjające - wiatr, śnieg, deszcz. Część pszczół skrzepło, sporo było martwych. Część wyleciała z gniazda, kiedy próbowałem wszystko uporządkować. Ich zimowanie zostało zakłócone - mówi Gepert.

Optymistyczna wersja zakłada, że rodziny sobie poradzą, będą w stanie się na powrót dobrze uwiązać i na wiosnę będzie można z nimi pracować gospodarsko. Wersja pesymistyczna, bardziej prawdopodobna - nawet jeśli pszczele rodziny przetrwały, nie dadzą rady wytworzyć odpowiedniej temperatury w kłębie i za jakiś czas się osypią (w żargonie pszczelarskim oznacza to nieprzetrwanie zimy).

Paweł Gepert przyznaje, że strata 15 z łącznie 70 zazimowanych rodzin nie pogrąży pasieki materialnie. - Największą stratą jest fakt, że legła w gruzach atmosfera uczciwego, pożytecznego zajęcia - twierdzi pszczelarz.

ib/gp

Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: Wielka Pszczoła