Kilka razy cofał i przejeżdżał po psie. Miał za karę pracować społecznie, trafi jednak do więzienia

TVN24 | Wrocław

Autor:
tam/gp
Źródło:
TVN24 Wrocław, Oleśnickie Bidy/facebook.com
Prokuratura zawnioskowała o areszt dla 21-latkaDolnośląska Policja
wideo 2/20
Dolnośląska PolicjaProkuratura zawnioskowała o areszt dla 21-latka

Sąd Rejonowy w Myszkowie (województwo śląskie) po raz drugi zajmował się sprawą mieszkańca Dolnego Śląska, który celowo przejechał po psie, a swój czyn nagrał telefonem komórkowym. I zmienił wcześniejszy wyrok dwóch lat prac społecznych na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Rozstrzygnięcie nie jest prawomocne.

1 czerwca 2019 roku Rafał B., mieszkaniec gminy Syców (województwo dolnośląskie), był w trasie służbowym samochodem. Na swojej drodze spotkał dużego, starszego psa. Przebieg tego, co się stało mężczyzna nagrał swoim telefonem komórkowym. A nagranie trafiło później do sieci. Co widać i słychać na filmie? Najpierw B. woła do psa "Stary, ku***, podnoś się!", po czym przejeżdża mu po brzuchu i tylnych łapach. Pies wydobywa z siebie przeraźliwy jęk. A mężczyzna jeszcze kilka razy cofa i znów po nim przejeżdża. Pies nie przeżył. Film był na tyle drastyczny, że nie zdecydowaliśmy się na jego pokazanie. Po tym, jak wideo pojawiło się w internecie mężczyznę namierzyło Pogotowie dla Zwierząt i zatrzymała go policja. Rafał B. usłyszał zarzut zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Do wszystkiego się przyznał. OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Miał pracować społecznie, pójdzie do więzienia

W marcu Sąd Rejonowy w Myszkowie (województwo śląskie) rozpatrzył sprawę w trybie nakazowym, a więc bez udziału stron i bez przeprowadzenia rozprawy. Sąd nie miał wówczas wątpliwości co do winy oskarżonego. Rafała B. skazał na dwa lata ograniczenia wolności. W tym czasie mężczyzna miał wykonywać nieodpłatną pracę na cele społeczne. Przez 40 godzin każdego miesiąca. Oprócz tego - zgodnie z wyrokiem sądu - oskarżony miał zapłacić 10 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals" i przez 10 lat nie mógł posiadać zwierząt. Miał też pokryć ponad 22 tysiące złotych opłat i wydatków poniesionych w sprawie. Wyrok nie był prawomocny. Decyzja sądu nie spodobała się obrońcom zwierząt. Wyrok nazywali nawet "śmiesznie niskim". W sprawie złożyli apelację, którą sąd rozpatrzył 31 lipca. Tym razem Rafała B. skazano na dwa lata bezwzględnego więzienia. Oprócz tego nałożono na niego 15-letni zakaz posiadania zwierząt i konieczność zapłacenia 10 tysięcy złotych nawiązki dla Fundacji na Rzecz Bezdomnych i Skrzywdzonych Zwierząt Oleśnickie Bidy. O nieprawomocnym rozstrzygnięciu, jakie zapadło przed sądem na Facebooku poinformowały właśnie Oleśnickie Bidy, które w sprawie były oskarżycielem posiłkowym. "Sąd w uzasadnieniu wskazał, iż w niniejszej sprawie wina i stopień społecznej szkodliwości czynu były wysokie, a zachowanie sprawcy świadczy o jego degeneracji i wymaga kary izolacyjnej" - napisano we wpisie. I podkreślono, że mimo wniosku o pięć lat pozbawienia wolności dla B., to wyrok i tak jest satysfakcjonujący. Nie wykluczono jednak odwołania się od wyroku.

Autor:tam/gp

Źródło: TVN24 Wrocław, Oleśnickie Bidy/facebook.com

Źródło zdjęcia głównego: Oleśnickie Bidy