Śmierć Igora Stachowiaka. Rodzina i byli policjanci odwołują się od wyroku

TVN24

Wojciech Bojanowski i Piotr Kładoczny o sprawie Igora StachowiakaA. Łukaszewicz | TVN24 Wrocław
wideo 2/6

Do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wpłynęły apelacje od wyroku wobec czterech byłych policjantów skazanych za znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem. Od rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji odwołuje się też rodzina zmarłego mężczyzny.

- Złożyliśmy apelację. Nie zgadzamy się z wyrokami, są one zbyt łagodne dla nas. Tak naprawdę sąd nie orzekł, czy spowodowali śmierć. Dla nas ta sprawa jest cały czas niezakończona - mówi Maciej Stachowiak, ojciec 25-latka, który zmarł po interwencji policjantów z komisariatu Wrocław-Stare Miasto.

Rodzina Igora Stachowiaka domaga się, by sąd drugiej instancji zmienił kwalifikację czynu na zabójstwo. Już wcześniej ojciec zmarłego mężczyzny mówił: - To jest dopiero pierwszy krok na drodze do ukarania winnych tej niepotrzebnej śmierci.

Wiadomo, że apelacja - choć złożona - to do sądu jeszcze nie wpłynęła. W sądzie są już za to apelacje wszystkich skazanych, byłych już policjantów.

Czterej byli policjanci skazani na bezwzględne więzienie

W czerwcu Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Stare Miasto skazał Łukasza R. na dwa lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Były policjant ma też zapłacić 15 tysięcy złotych na rzecz rodziny zmarłego mężczyzny i 30 tysięcy złotych kosztów sądowych. Trzech pozostałych oskarżonych - Paweł G., Paweł P. i Adam W. - także zostali uznani za winnych. W więzieniu mają spędzić po dwa lata. Mają także - zgodnie z wyrokiem sądu pierwszej instancji - zapłacić po 10 tysięcy złotych rodzinie 25-latka i po 31 tysięcy złotych kosztów sądowych.

Sąd podkreślał, że policjanci widzieli "wijącego się z bólu Igora Stachowiaka, a pomimo to po raz kolejny i kolejny ten ból mu zadawali przy użyciu urządzenia taser". - Rozmiar bólu i cierpienia, jak wskazują nagrania, były ogromne. Działania policjantów, choć krótkie, nie były pozbawione okrucieństwa - powiedział sąd.

Innych kar dla oskarżonych domagał się prokurator: 2,5 roku więzienia dla Łukasza R., który raził Igora Stachowiaka paralizatorem. Dla trzech pozostałych byłych funkcjonariuszy wnioskował o 1,5 roku pozbawienia wolności. Z kolei pełnomocnik rodziny zmarłego mężczyzny wnosił o wyrok zmieniający opis czynu, o który oskarżeni są byli policjanci. Chodziło o zmianę na "nieumyślne spowodowanie śmierci poprzedzone torturami i przekroczeniem uprawnień".

Obrońca Łukasza R. wniósł o uniewinnienie oskarżonego. Jak podkreślał mężczyzna działał "w stanie wyższej konieczności" i chciał obronić policjantów przed agresją zatrzymanego 25-latka. Obrońca trzech pozostałych byłych mundurowych także poprosił o ich uniewinnienie.

Został zatrzymany na Rynku, zmarł w komisariacie

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany 15 maja 2016 roku na wrocławskim Rynku. Kilka godzin później zmarł. Do nagrań pokazujących jak wyglądała policyjna interwencja dotarł Wojciech Bojanowski, reporter "Superwizjera" TVN.

Na nagraniach z kamery umieszczonej w paralizatorze widać leżącego na podłodze policyjnej toalety 25-letniego Stachowiaka. Jest skuty kajdankami i kilkukrotnie rażony prądem. Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny prowadziła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Po jego zakończeniu oskarżono czterech - byłych już - policjantów. Zdaniem śledczych mężczyźni przekroczyli uprawnienia i znęcali się nad pozbawionym wolności zatrzymanym. Za to byłym mundurowym groziło do 12 lat pozbawienia wolności.

Autor: tam / Źródło: TVN24 Wrocław