TVN24 | Wrocław

Fabian powiedział dziadkowi, że idzie się napić i zniknął. Czterolatka znaleziono kilometr od domu

TVN24 | Wrocław

Autor:
tam/gp
Źródło:
TVN24/policja Wrocław
Czterolatka znaleziono kilometr od domu
Czterolatka znaleziono kilometr od domu Google Maps
wideo 2/10
Siechnice

Policjanci z Siechnic (województwo dolnośląskie) pomogli wrócić do domu czteroletniemu Fabianowi. Chłopiec był pod opieką dziadka, ale zabawę na podwórku rodzinnego domu przerwał, bo chciało mu się pić. Jednak zamiast pójść do domu, wyszedł z posesji i przeszedł niemal kilometr. Zauważyła go kobieta, która wezwała policjantów.

Samotnie błąkające się dziecko przykuło uwagę mieszkanki jednej z podwrocławskich miejscowości. - Kobieta zorientowała się, że chłopiec jest bez opieki i o sprawie natychmiast powiadomiła policję - informuje Dariusz Rajski z biura prasowego wrocławskiej policji.

Nie znał adresu, ale kierunek wskazał rączką

Gdy mundurowi pojawili się na miejscu, dziecko płakało. Nie potrafiło też powiedzieć, gdzie mieszka. Chłopiec powiedział jedynie, że ma na imię Fabian. - Policjanci najpierw uspokoili chłopca, zapewnili, że nic mu nie grozi i obiecali, że razem znajdą jego rodziców. Czterolatek nie znał adresu zamieszkania, więc funkcjonariusze poprosili go o pomoc we wskazaniu kierunku, z którego przyszedł - relacjonuje Rajski. I dodaje, że Fabian rączką pokazał policjantom, skąd przyszedł. - Chłopczyk prowadził ścieżką, którą przyszedł, a policjanci po drodze rozpytywali mieszkańców, czy nie znają czterolatka. W końcu, po blisko kilometrowym spacerze, udało znaleźć się jego dom - opisuje Rajski.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Miał iść się napić, oddalił się kilometr od domu

W domu byli rodzice małego Fabiana i jego dziadek. Okazało się, że to właśnie on miał zajmować się bawiącym się na podwórku wnukiem. Ten jednak powiedział, że chce mu się pić i poszedł do domu. - Dziadek stracił wnuka z oczu. A ten zamiast po picie poszedł ścieżką przed siebie i oddalił się niemal kilometr od rodzinnego domu - mówi policjant. Na szczęście w tym przypadku wszystko skończyło się dobrze. - Dobrze, że losem samotnego chłopca zainteresowała się postronna kobieta. Ta sytuacja jednak pokazuje, że czasem wystarczy moment i nieszczęśliwy zbieg okoliczności, by dziecko oddaliło się od opiekunów - podkreśla Rajski.

Czteroletniemu Fabianowi pomogli policjanci z SiechnicGoogle Maps

Autor:tam/gp

Źródło: TVN24/policja Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: policja Wrocław

Pozostałe wiadomości