W niedzielę, 12 kwietnia, w gminie Sobótka (Dolny Śląsk) odbył się wyścig kolarski dla amatorów "Ślężański Mnich". Wydarzenie co roku przyciąga setki kolarzy. Tym razem uczestnicy imprezy byli również świadkami policyjnego pościgu.
Funkcjonariusze, którzy zabezpieczali wyścig, dostrzegli młodego mężczyznę jadącego profesjonalnym rowerem. W tych okolicznościach nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że znali 20- latka z kradzieży, których się wcześniej dopuszczał.
Policjanci postanowili skontrolować mężczyznę, tyle że ten zamiast się zatrzymać, zaczął uciekać. W pewnym momencie wjechał na trasę wyścigu kolarskiego i kontynuował ucieczkę wśród uczestników zawodów.
- Wjechał na trasę, gdzie właśnie rozgrywał się wyścig jednej z kategorii wiekowych. Z relacji świadków wynika, że nawet miał w pewnym momencie wyprzedzić peleton. Policjanci ruszyli za nim i szybko go zatrzymali - zrelacjonowała asp. sztab. Anna Nicer z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Rower wrócił do właściciela
Jak ustalili policjanci, 20-latek jechał rowerem, który należał do 17-letniego uczestnika wyścigu. - Do kradzieży roweru wraz z nawigacją doszło w chwili, gdy zawodnik przygotowywał się do wyścigu. Sprzęt był wart prawie 30 tysięcy złotych - wskazała asp. sztab. Nicer.
Policjanci zabezpieczyli rower oraz nawigację, którą po drodze wyrzucił 20-latek. Sprzęt przekazano właścicielowi.
20-latek usłyszał zarzuty dotyczące kradzieży mienia, do których się przyznał. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP Wrocław