Były ksiądz oskarżony o molestowanie 13-latka nadal bez wyroku. Sąd pół roku czeka na opinię

TVN24

Dariusz Kołodziej opowiedział TVN24 o okolicznościach swojej tragediiTVN24 Wrocław
wideo 2/6

Po raz trzeci Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich odroczył rozprawę, na której miał zapaść wyrok w sprawie Mariusza K., byłego księdza z Jemielnicy, który jest oskarżony o molestowanie seksualne 13-letniego chłopca w 2012 roku. Zespół biegłych od października pracuje nad opinią dotyczącą oskarżonego duchownego. Wciąż nie jest gotowa.

21-letni dziś Dariusz Kołodziej oskarża księdza Mariusza K. o molestowanie. Miało do tego dojść, gdy miał 13 lat. Był ministrantem. Marzył, by kiedyś służyć do mszy na Jasnej Górze.

- Przed moimi urodzinami ksiądz Mariusz powiedział, że ma dla mnie niespodziankę, że mnie zabierze gdzieś. Zabrał mnie do spa w Głuchołazach, rozebrał się w środku tam już do naga, nakłaniał mnie, żebym też się rozebrał - relacjonuje po latach mężczyzna.

I dodaje, że to nie był koniec. W trakcie drogi powrotnej duchowny miał zatrzymać samochód "gdzieś w środku pola". - Nie minęło 15 minut, a on się zaczął do mnie dobierać - wspomina po latach Kołodziej.

Przysięga na Biblię

Przez kilka miesięcy chłopiec nie mówił nikomu o tym, co się stało. Jednak jak wspomina jego matka było widać, że coś się wydarzyło. Jej syn stał się skryty, drżały mu ręce, miał problemy w szkole. W końcu Dariusz zwierzył się matce. Ta zgłosiła sprawę do diecezji opolskiej. Biskup Andrzej Czaja obiecał jej interwencję, ale - jak mówi Irena Kołodziej - duchowni namawiali ją do milczenia, do tego, żeby nie szła na policję ani do prokuratury. Mieli - jak twierdzi - ją przekonywać, że to dla dobra syna. Podczas procesu kościelnego miała przysięgać na Biblię, że nikomu nic nie powie.

Dziś duchowni przekonują, że to właśnie matka nastolatka "prosiła, by zachować dyskrecję, żeby uniknąć tego, o czym też pan Dariusz mówił, że spotkał się z hejtem". Tym słowom zaprzecza Irena Kołodziej.

Oskarżany przez 21-letniego mężczyznę duchowny został odwołany z parafii. Skierowano go do klasztoru. Sprawa molestowania została przekazana Kongregacji Nauki Wiary. W 2015 roku Mariusz K. został wydalony ze stanu kapłańskiego. Dwa lata później kuria zgłosiła sprawę do prokuratury.

Dariusz Kołodziej o swoim przypadku opowiedział podczas konferencji prasowej Fundacji "Nie lękajcie się". Dzieląc się swoją historią, chciał odpowiedzieć najwyższym polskim hierarchom kościelnym, którzy przedstawili dane dotyczące pedofilii w kościele.

Opinii brak

Proces karny przed Sądem Rejonowym w Strzelcach Opolskich rozpoczął się w kwietniu 2018 roku. Oskarżony przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Proces toczy się z wyłączeniem jawności.

Pod koniec procesu, w październiku 2018 roku, sąd powołał specjalny zespół biegłych (seksuolog, psycholog i dwóch psychiatrów), który miał wydać kompleksową opinię na temat oskarżonego. W ocenie sądu opinia taka jest konieczna, by wydać sprawiedliwy wyrok i wybrać odpowiedni rodzaj kary, o ile uzna winę oskarżonego. Dlaczego taka opinia nie została sporządzona w trakcie prokuratorskiego śledztwa?

- Prokurator uznał, że w okolicznościach sprawy wynikających ze zgromadzonego materiału dowodowego, nie ma potrzeby, aby powoływać biegłych z zakresu seksuologii czy psychiatrii, tak jak uczynił to sąd celem oceny stanu zdrowia psychicznego oskarżonego, jak również opinii dotyczącej pokrzywdzonego - mówi Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Znów bez wyroku

Brak opinii poskutkował trzecim już odroczeniem rozprawy, na której miał zapaść wyrok. Jak powiedział w czwartek Artur Sobczak, sędzia prowadzący sprawę, do 16 maja, na kiedy wyznaczony został kolejny termin, opinia powinna już do sądu wpłynąć, co pozwoli na wydanie wyroku.

- Niewątpliwie proces ze względu na stan faktyczny trwa długo. Niewątpliwie pokrzywdzony przeżywa traumę i to jest pewne, bo stawiał się kilkakrotnie, niemniej jednak sąd nie może zakończyć szybko postępowania tylko ze względu na dobro pokrzywdzonego (...). Do dnia dzisiejszego opinia nie została sporządzona. Sąd podejmie niezwłocznie kroki, żeby ustalić, kiedy ta opinia będzie i powiadomi o jej treści strony, żeby mogły się z nią zapoznać. Sąd prawdopodobnie na kolejnym terminie wyda wyrok - powiedział sędzia Sobczak

Autor: tam/ib/gp/kwoj / Źródło: TVN24 Wrocław/PAP