Nie wiodło się w małżeństwie. Żona niemal zabiła męża zastrzykiem z insuliny

Wrocław

Google EarthKobieta przyznała się do wstrzyknięcia insuliny mężowi

Na osiem lat więzienia skazał sąd 54-letnią mieszkankę Lewina Brzeskiego (woj. opolskie), która celowo podała swojemu śpiącemu mężowi zastrzyk ze śmiertelną dawką insuliny. Kobieta tłumaczyła, że nie układało im się w małżeństwie.

Rankiem 8 grudnia 2018 roku dorosła córka wezwała służby ratunkowe do jednego z mieszkań w Lewinie Brzeskim na Opolszczyźnie. Powodem było nagłe pogorszenie stanu zdrowia ojca. Nie było z nim kontaktu, był nieprzytomny. Ratownicy udzielili pierwszej pomocy i przetransportowali mężczyznę do szpitala.

Później, w opinii medycznej, biegły wskazał, że gdyby nie sprawnie udzielona pomoc lekarska, mężczyzna by nie przeżył. Jego stan w szpitalu określano jako ciężki. W śpiączce pozostawał przez wiele tygodni.

Problemy w związku

Oprócz córki w mieszkaniu przebywała także żona mężczyzny. Była pijana, miała ponad dwa promile alkoholu. Została zatrzymana. Zgromadzone na miejscu zdarzenia dowody, a także opinia biegłego pozwoliły prokuraturze na postawienie jej zarzutu usiłowania zabójstwa.

Według śledczych, kobieta celowo wykonała w nocy mężowi zastrzyk z insuliny. Jako cukrzyk musiała wiedzieć, że zaaplikowanie leku zdrowej osobie może doprowadzić do jej śmierci.

54-latka przyznała się do wstrzyknięcia insuliny, ale na etapie prowadzenia śledztwa twierdziła, że nie chciała zabić męża. Nie potrafiła jednak wytłumaczyć, co skłoniło ją do tego. Kilka miesięcy później zmieniła swoje stanowisko. W końcu przyznała się do winy, a jako powód wskazała trudne relacje w małżeństwie.

Mąż przebaczył

- Kobieta stanęła przed sądem pod zarzutem usiłowania dokonania zabójstwa w zamiarze bezpośrednim. Wstrzyknęła insulinę pokrzywdzonemu, co doprowadziło do ciężkiej hipoglikemii, czyli spadku glukozy we krwi. To spowodowało zaburzenia metaboliczne i niewydolność oddechową, co stanowiło chorobę realnie zagrażającą życiu - informuje Aneta Rempalska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu.

Oskarżonej groziło nawet dożywocie, ale sąd skazał ją na 8 lat więzienia. Wyrok jest nieprawomocny.

Obecny na ostatniej rozprawie mąż oskarżonej oświadczył przed sądem, że już wybaczył swojej żonie i będzie czekał na jej powrót do domu.

Autor: ib/ ks / Źródło: TVN24 Wrocław/PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock