Sąd Okręgowy w Legnicy we wtorek ogłosił wyrok w sprawie rodziców z Przemkowa oskarżonych o znęcanie się nad dwoma małoletnimi synami. Ojciec dzieci, Marcin G., został skazany na 30 lat pozbawienia wolności, natomiast matka, Monika M., na rok i sześć miesięcy więzienia.
Sąd orzekł, że Marcin G. jest winny psychicznego i fizycznego znęcania się nad swoimi dziećmi - pięciomiesięcznym synem i jego 1,5-rocznym bratem. W wyniku pobicia młodsze dziecko trafiło do szpitala, gdzie zmarło po dwóch miesiącach. Sąd uznał, że G. doprowadził do śmierci dziecka nieumyślnie. Mężczyzna został skazany na 30 lat więzienia.
Matka dzieci - Monika M. - oskarżona o znęcanie się nad dwójką dzieci, została skazana na 1,5 roku więzienia. Wyroki są nieprawomocne.
Sędzia Bartłomiej Treter podkreślił w ustnym uzasadnieniu wyroku, że czyny zarzucane oskarżonym dotyczyły przede wszystkim znęcania się nad dziećmi, nad którymi oskarżeni mieli obowiązek sprawowania opieki. Sąd uznał, że rodzice powinni być oskarżeni o jedno przestępstwo: fizyczne i psychiczne znęcanie się nad dziećmi, a nie kilka, jak zawarto to w akcie oskarżenia.
- W ramach tego znęcania doszło do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (…), które w efekcie zakończyło się śmiercią młodszego dziecka. Sąd przyjął, że za spowodowaniem najpoważniejszych obrażeń stoi oskarżony Marcin G. - mówił sędzia.
Dodał, że najpoważniejsze obrażenia kilkumiesięczne dziecko odniosło po jednym, silnym ciosie zadanym przez Marcina G. Dziecko wówczas miało 2,5 miesiąca. - Uderzając, oskarżony co najmniej godził się na to, że powstaną obrażenia w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ale musimy pamiętać, że do śmierci doszło kilka miesięcy po tym zdarzeniu (…) sąd uznał, że w tym przypadku nie ma mowy o zabójstwie, mamy do czynienia z jednym uderzeniem, zaraz po tym rodzice wezwali pomoc medyczną i to już świadczy, że zamiarem Marcina G. nie było spowodowanie śmierci dziecka - mówił sędzia.
Prokuratura zapowiada apelację
Prokuratura kwestionuje wyrok, domagając się dożywocia.
- Sąd podzielił pogląd co do sprawstwa oskarżonych, natomiast dokonał zmiany opisu, a także kwalifikacji prawnej czynu. Główny oskarżony otrzymał 30 lat pozbawienia wolności, natomiast prokuratora wnosiła o karę dożywocia, w związku z tym złożymy wniosek o pisemne uzasadnienie i rozważymy wniesienie apelacji do sądu apelacyjnego - poinformował tvn24.pl Marcin Knurowski, zastępca prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Głogowie.
Prokuratura nie zgadza się również z wyrokiem, który usłyszała oskarżona. - Uważamy, że ta kara jest nieadekwatna do czynu, ten stopień zawinienia był o wiele wyższy - dodaje Knurowski.
Adwokat również zapowiada możliwość apelacji.
- Najprawdopodobniej zostanie złożona apelacja od tego wyroku. Pan Marcin ma karę 30 lat więzienia. Po analizie uzasadnienia wyroku zostanie podjęta decyzja, w jakim zakresie będzie zaskarżany. (...) Choroba oskarżonego została potwierdzona przy pierwszym postępowaniu, które miało miejsce, kiedy miał 18 lat. Z uwagi na to, że wówczas doszło do tej choroby, a oskarżony przez cały ten czas również był diagnozowany i leczony - w mojej ocenie jest niemożliwe, żeby ta choroba została wyeliminowana - mówi Ewa Tomkowiak-Góryl, adwokat.
Lekarze powiadomili prokuraturę
Pod koniec lutego 2024 r. do szpitala w Głogowie trafił 2,5-miesięczny chłopiec z ciężkimi obrażeniami głowy i klatki piersiowej. Początkowo rodzice tłumaczyli, że dziecko zachłysnęło się pokarmem, jednak badania wykazały poważne urazy wskazujące na przemoc. Lekarze powiadomili prokuraturę, a śledztwo ujawniło, że zarówno niemowlę, jak i jego 1,5-roczny brat byli regularnie bici, kopani, rzucani o łóżko i pozostawiani bez opieki.
Młodszy chłopiec, któremu w pieczy zastępczej zmieniono imię na Piotr, zmarł w maju z powodu rozległych obrażeń czaszkowo‑mózgowych. Starszy brat doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu - jego rozwój zatrzymał się na poziomie sześciomiesięcznego dziecka.
Akt oskarżenia
Rodziców - Marcina G. i Monikę M. - zatrzymano 4 marca. 41-letni obecnie Marcin G. został oskarżony o znęcanie się nad dziećmi i doprowadzenie do śmierci młodszego z nich. Śledczy określili to przestępstwo jako zabójstwo w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
Jak ustalono, Marcin G. - mimo wcześniejszego leczenia się z powodu choroby psychicznej (wiele lat wcześniej) - był poczytalny w momencie popełnienia przestępstwa.
Matka dzieci - 36-letnia Monika M. - została oskarżona o znęcanie nad chłopcami poprzez krzyczenie na małoletnich, uderzanie dłonią, zaniedbywanie ich potrzeb rozwojowych, a nadto wielokrotne pozostawianie chłopców bez opieki w miejscu zamieszkania, co naraziło ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Śledczy uznali, że kobieta poprzez zaniechanie pomagała ojcu w znęcaniu się nad dziećmi i zabójstwie Marcinka.
Autorka/Autor: Svitlana Kucherenko /tok
Źródło: tvn24.pl/ PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24