Kuba połknął ecstasy. Ciotka z zarzutami

TVN24

Zarzuty w sprawie małego KubyM. Cepin | TVN24 Wrocław
wideo 2/4

Ciotka 14-miesięcznego Kuby, który połknął tabletkę ecstasy, usłyszała dwa zarzuty. Kobiecie grozi do trzech lat więzienia. Lekarze przyznają: chłopiec miał bardzo dużo szczęścia.

Do groźnej sytuacji doszło w niedzielny wieczór w Legnicy. To, że coś niepokojącego dzieje się z chłopcem, zauważyła jego babcia. Jak relacjonowała, w rozmowie z reporterem TVN24, Kubie najpierw trzęsły się ręce, a później chłopiec stracił kontakt z rzeczywistością.

Chłopiec narkotyk wyciągnął z torebki ciotki

Kobieta początkowo myślała, że dziecko połknęło jej lekarstwa. Okazało się, że Kuba z torebki swojej ciotki wyciągnął narkotyk. Wezwano pogotowie. Jednak rodzice nie czekali na przyjazd karetki. Wyjechali naprzeciw medykom.

- W momencie, kiedy zespół zobaczył samochód, który zaczął dawać sygnały świetle i zajechał drogę karetce, ratownicy domyślili się, że to rodzice wyjechali - mówiła Joanna Bronowicka, zastępca Pogotowia Ratunkowego w Legnicy.

Dwa zarzuty

Dziecko było w stanie ciężkim. Jak przekazywali ratownicy "wyginało się w łuk". W sprawie zatrzymano rodziców Kuby i jego ciotkę. We wtorek kobieta usłyszała zarzuty. - To zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a także posiadania środków odurzających - informuje Lidia Tkaczyszyn z Prokuratury Okręgowej w Legnicy. I dodaje, że kobiecie grozi do trzech lat więzienia. Wobec 22-latki zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze nieizolacyjnym: poręczenie majątkowe i dozór policji.

Postępowanie jest na początkowym etapie. Jednak już teraz śledczy powołali biegłych, którzy mają ocenić, czy na skutek zdarzenia doszło do rozstroju zdrowia u chłopca. Prokuratorzy ocenią też zachowanie dorosłych, którzy znajdowali się w mieszkaniu, gdy doszło do wypadku. O sprawie powiadomiono też sąd rodzinny.

Jak podkreślał toksykolog Eryk Matuszkiewicz, chłopiec miał "bardzo dużo szczęścia".

Do zdarzenia doszło w Legnicy:

Mapa Targeo

Autor: tam / Źródło: TVN24 Wrocław