Wrocław

Kłótnia o opłaty za śmieci. "To oznacza 500 procent podwyżki"

Wrocław

sxc.huśmieci

Radni opozycji nie zostawiają suchej nitki na pomyśle prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza w sprawie naliczania opłat za wywóz śmieci. - To bubel prawny - grzmią.

Zgodnie z pomysłem Klubu Radnych Rafała Dutkiewicza, opłaty za śmieci byłyby naliczane według wielkości mieszkania. Przy mniejszych powierzchniach (tych do 70 mkw.), miesięczna opłata wynosiłaby 0,80 zł za metr. Jeśli właściciel nie segreguje śmieci, opłata ma być nieco większa i wynosić do 1,2 zł.

Przy mieszkaniach wielkości powyżej 70 mk., właściciel zapłaciłby 70 x 0,80 zł plus za każdy kolejny metr kolejne 0,60 zł. Przy największych, powyżej 140 mk., opłata byłaby stała, tzn wynosiłaby 70 x 0,80 zł plus 70 x 0,60 zł.

Projekt niezgodny z ustawą

- Zaproponowaliśmy rozwiązanie mieszane - tłumaczy Urszula Wanat z Klubu Radnych Rafała Dutkiewicza. - To znaczy, że nie mamy jednej stawki, tylko kilka. I mamy też dwa sposoby naliczania. Przyjęliśmy bowiem, że na dużych powierzchniach, na przykład w domkach jednorodzinnych, mogą mieszkać samotne osoby. Jeśli tak się stanie, to w tej trzeciej kategorii mieszkań powyżej 140 mkw., dajemy mieszkańcom możliwość odwołania się od wysokich opłat i naliczania rachunków nie od metra a od osoby - dodaje.

Wtedy opłata za śmieci wyniosłaby 25 zł od osoby.

Propozycje niezgodne z ustawą?

Radni opozycji zwracają uwagę, że takie rozwiązanie nie jest zgodne z ustawą śmieciową.

- To, czy pomysł klubu prezydenta ma szansę zostać wcielony w życie, zależy teraz od urzędu wojewódzkiego, bo przedstawiliśmy im nasz projekt do oceny - broni się Wanat.

Urzędnicy wojewody oceniają projekt nie najlepiej. - Czytając projekt uchwały i porównując go z tym, co mamy zapisane w ustawie, widzimy jasne rozbieżności - komentuje Jarosław Perduta, rzecznik wojewody dolnośląskiego. - Dodatkowo patrząc na opłaty, Wrocław wyróżnia się na mapie gmin średniej wielkości. W stolicy Dolnego Śląska wg projektu mieszkańcy mieliby płacić około 25 zł od osoby. W innych gminach cena oscyluje wokół 10, 15 zł - dodaje.

"500 proc. podwyżki"

Opozycja jednogłośnie twierdzi także, że naliczanie opłat według wielkości mieszkania jest niesprawiedliwe.

- Do tej pory emerytka, mieszkająca na 40 mkw. płaciła około 10 zł miesięcznie za śmieci. Teraz musiałaby zapłacić 48. To oznacza 500 proc. podwyżki - wylicza Renata Granowska, przewodnicząca Platformy Obywatelskiej w radzie miasta. - Chcemy konsultacji społecznych. Ten pomysł klubu prezydenta to oznaka lenistwa urzędników, bo najłatwiej wyliczyć po metrze. A najłatwiej nie oznacza najlepiej dla mieszkańca - mówi.

Zdaniem radnej, opłaty powinny być naliczane według tego, ile w danym gospodarstwie domowym mieszka osób, tak jak samorządowcy ustalili to w większości polskich gmin.

Podobnego zdania jest Piotr Babiarz, przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w radzie miasta.

- Metry nie generują śmieci, osoby je generują. Ten pomysł to bubel prawny. Projekt uchwały nie jest zgodny z ustawą śmieciową. Dodatkowo zły jest pomysł stawki uzależnionej od tego, czy ktoś sortuje śmieci, czy nie. Nikt przecież tego nie zweryfikuje - wylicza zastrzeżenia Babiarz.

Decyzja musi zapaść w grudniu

Radni na decyzję mają czas do końca roku. Na razie nie wiadomo, kiedy znowu będą dyskutować problem opłat. Radni mieli się zająć projektem uchwały na ostatniej sesji, ale kontrowersyjny temat został zdjęty z porządku obrad.

Autor: bieru/par/k / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu

Pozostałe wiadomości