Wrocław

"Błaszczak, Ziobro do dymisji". Marsz po śmierci Igora Stachowiaka

Wrocław

[object Object]
Marsz "po prawo i sprawiedliwość" przeszedł ulicami Wrocławiatvn24
wideo 2/24

Kilkaset osób uczestniczyło w marszu "Idziemy po prawo i sprawiedliwość", który w czwartek przeszedł ulicami Wrocławia. Przemarsz zorganizowano w związku ze sprawą śmierci Igora Stachowiaka. Uczestnicy zgromadzenia domagali się dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz ministra sprawiedliwości.

- Żądamy dymisji ministrów Błaszczaka i Ziobry. Idziemy po prawo i sprawiedliwość. Uważam, że taki powinien być standard w polityce. W Polsce też tak było, że kiedy okazuje się, że minister nie nadaje się do swojej funkcji, nie panuje nad podległymi mu służbami, to nadaje się do dymisji - podkreślała Marta Lempart, organizatorka marszu. Uczestniczyli w nim między innymi: opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk, dyrektor Teatru Muzycznego "Capitol" we Wrocławiu Konrad Imiela, dyrektor Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy Jacek Głomb i były wieloletni redaktor naczelny wrocławskiej "Gazety Wyborczej", a zarazem jeden z inicjatorów marszu - Jerzy Sawka.

"Będziemy mówili wobec was mordercy"

Na czele pochodu niesiono baner z napisem: "Idziemy po prawo i sprawiedliwość". Marsz przeszedł z wrocławskiego Rynku pod siedzibę PiS na pl. Solidarności. Manifestanci szli w milczeniu.

Przed siedzibą PiS głos zabrał między innymi Frasyniuk. Mówił, że rzeczywistość zawsze zmieniana jest przez mniejszość. - Mniejszość ma determinację i odwagę, mniejszość płaci cenę za walkę z totalitarnym państwem (…) dziś młodzi ludzie powinni tu wykrzyczeć: idziemy po prawo i sprawiedliwość, a dopóki tego nie zobaczymy, będziemy mówili wobec was mordercy - grzmiał Frasyniuk.

Podkreślał, że w czasach PRL sam wielokrotnie przeszedł przez więzienie. - Nie mam złudzeń - na komisariatach bili, biją i będą bili. To, czego się domagamy, to jasnych i czytelnych procedur, świadomości, że jak nas zatrzymują to za nami stoi instytucja, prawo i procedury, które nas wybronią - mówił.

Manifestujący: Błaszczak, Ziobro do dymisji

Frasyniuk dodał, że największe pretensję ma do polityków PiS. - Oni próbują, jak w systemie totalitarnym, powiedzieć że spadł człowiek z krzesełka i się zabił. Nie można im tego darować, bo to oni, w naszym imieniu powinni być gwarantem wolności obywatelskich - stwierdził działacz opozycji antykomunistycznej.

Manifestujący domagali się dymisji szefa MSWiA oraz ministra sprawiedliwości. Podczas przemówień tłum skandował: "Błaszczak, Ziobro do dymisji".

Janda, Michnik, Płatek, Rzepliński podpisali się pod listem otwartym

W liście otwartym Lempart napisała, że "Igor Stachowiak, torturowany i pozbawiony życia na wrocławskim komisariacie mógł być każdym i każdą z nas".

"Każdym i każdą z nas w państwie, które powinno chronić i zapewniać bezpieczeństwo swoim obywatelom i obywatelkom, a nie torturować i zabijać. Każdym i każdą z nas w państwie, w którym politycy odpowiedzialni za policję i prokuraturę nie uczynili nic, aby podległe im służby wyjaśniły sprawę i dopełniła się sprawiedliwość (…) Dlatego idziemy po prawo i sprawiedliwość dla Igora. Dlatego idziemy po prawo i sprawiedliwość dla nas wszystkich" - głosi list.

Pod listem otwartym podpisali się dziennikarze i artyści, w tym Adam Michnik, Jacek Żakowski, Krystyna Janda, Jacek Fedorowicz czy Manuela Gretkowska. List podpisali również były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński oraz prof. Monika Płatek, a także opozycjoniści z czasów PRL Władysław Frasyniuk czy Henryk Wujec.

Śmierć w komisariacie

Igor Stachowiak w połowie maja ubiegłego roku został zatrzymany na wrocławskim rynku. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu reportażu "Superwizjera" TVN, gdzie pokazano nagranie z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka informował, że trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka. Czytaj więcej

Pod koniec maja nowy komendant dolnośląskie policji nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował, że wszczęto administracyjną procedurę zwolnienia pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej i komisariatu Wrocław-Stare Miasto, a postępowanie dyscyplinarne będzie miał policjant wyjaśniający tę sprawę i odwołani komendanci miejscy.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu

Czytaj więcej o sprawie śmierci Igora Stachowiaka

Marsz przeszedł ulicami Wrocławia:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: PAP, TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wrocław

Pozostałe wiadomości