Cofając omal nie rozjechał rowerzysty. "Wyglądało to bardzo groźnie"

TVN24

Henia Kieryk | zapis z monitoringuCofając omal nie uderzył w rowerzystę

Dwie niebezpieczne sytuacje, do jakich doszło w Oleśnicy (woj. dolnośląskie) zarejestrowała kamera jednego z mieszkańców. Do obu doszło podczas manewru cofania. W jednej kolizji ucierpiały auta, w drugiej rowerzysta. Na szczęście, mężczyźnie nic poważnego się nie stało.

Kamera zainstalowana przed domem mieszkańca Oleśnicy zarejestrowała dwie niebezpieczne sytuacje. Oba nagrania pokazują czym może skończyć się, wydający się prostym, manewr cofania. Pierwsze pochodzi z 19 stycznia. Na nagraniu widać dostawczego busa. Auto skręca w prawo i znika z zasięgu kamery. Wtedy pojawia się osobówka. Po chwili do akcji wkracza kierowca busa. Cofa. I wjeżdża wprost przed nadjeżdżający samochód. Dochodzi do zderzenia.

Cofanie zakończone kolizją
Henia Kieryk | zapis z monitoringu

"Sytuacja wyglądała bardzo groźnie"

Drugie nagranie kamera zarejestrowała 27 lutego. Ze ścieżki rowerowej zjeżdża starszy mężczyzna. Jedzie powoli i prawdopodobnie to go uratowało. Gdy rowerzysta zjechał ze ścieżki nagle zza rogu wyjechał cofający samochód.

Mężczyźnie udało się odbić w bok i zeskoczyć z roweru. Jednoślad zostaje pod samochodem. - To auto cofało zdecydowanie za szybko. Na szczęście mojemu ojcu nic się nie stało. Choć sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Rower też jest cały - opowiada pan Wojciech.

Nagrania ku przestrodze

Zdaniem mężczyzny w pierwszym przypadku zawinić mogła także prędkość. - Kierowców zżera rutyna. Cofają zbyt szybko, a to poważny manewr. Powinniśmy zachować szczególną ostrożność, a poza tym cofając nigdy nie mamy pierwszeństwa - przypomina mężczyzna.

Po co wrzucił nagrania do sieci? Jak mówi po to, by przestrzec innych i pokazać jak może skończyć się bezmyślnie i mechanicznie wykonany manewr.

"Kierowca powinien być pewny, że ma dostateczną widoczność"

Ekspert nie ma wątpliwości, że w sytuacji z rowerzystą winę ponosi kierowca, który cofał. - Podczas wykonywania tego manewru kierowca powinien być pewny, że ma dostateczną widoczność. Jeśli jej nie ma powinien poprosić o pomoc osobę, która będzie informowała o tym co dzieje się na drodze - wyjaśnia podinsp. Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego KWP Katowice. I dodaje, że w ostateczności , w przypadku braku możliwości upewnienia się o prawidłowym wykonywaniu manewru cofania w sytuacji ograniczonej widoczności, kierowca może skorzystać z sygnału dźwiękowego dla ostrzeżenia pozostałych uczestników ruchu i zapobieżeniu zagrożeniu.

Co do drugiej z zarejestrowanych sytuacji trudno mówić o tym, który z kierowców zawinił. - Tutaj mamy brak jednoznaczności materiału filmowego. Kierowca, który jechał nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych i powinien zastosować zasadę ograniczonego zaufania. Jednak w każdym przypadku, gdy wykonywany jest manewr cofania jesteśmy zobowiązani do zachowania szczególnej ostrożności - podkreśla podinsp. Mogiła.

Incydenty zarejestrowała kamera umieszczona na budynku przy ul. Kopernika w Oleśnicy:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: TVN24 Wrocław