Syn przyznał się do zabicia ojca. Sąd nie zdecydował się na areszt

TVN24

Google EarthPo trzech latach od śmierci mężczyzny do zabójstwa przyznał się jego syn

Stanisław K., mieszkaniec Mysłakowic (woj. dolnośląskie), zniknął bez śladu trzy lata temu. Okazało się, że został zamordowany. Prawdopodobnie zginął podczas rodzinnej awantury. O zabójstwo podejrzany jest jego syn. Mężczyzna przyznał się do zbrodni.

Policja od trzech lat szukała zaginionego mężczyzny. Niedawno - po raz kolejny - funkcjonariusze z Jeleniej Góry pojawili się w jego domu. To wtedy okazało się, że K. wcale nie zaginął.

Pokłócili się

- W trakcie wykonywania czynności zmierzających do ustalenia miejsca pobytu poszukiwanego funkcjonariusze ujawnili, że mogło dojść do jego zabójstwa. Okazało się, że zbrodni mógł dopuścić się jego syn - informuje Tomasz Czułowski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

W związku z podejrzeniami funkcjonariuszy Andrzej K. został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszał zarzut zabójstwa. Mężczyzna przyznał się do wszystkiego.

- Pod nadzorem prokuratora przeprowadzone zostały oględziny w miejscu zamieszkania podejrzanego. To właśnie tam miało dojść do zbrodni. Na miejscu przeprowadzono też eksperyment procesowy z udziałem K. - relacjonuje Czułowski. I dodaje, że w trakcie eksperymentu podejrzany wskazał miejsce ukrycia zwłok ojca. Te znajdowały się w pobliżu mieszkania. Do zabójstwa miało dojść w trakcie awantury domowej, jaka wywiązała się między mężczyznami.

W trakcie sekcji zwłok Stanisława K. biegły ujawnił między innymi liczne obrażenia głowy, które prawdopodobnie przyczyniły się do śmierci mężczyzny.

Sąd nie zastosował środków zapobiegawczych

Śledczy zawnioskowali do sądu o zastosowanie wobec Andrzeja K. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd jednak do wniosku się nie przychylił. Nie zastosował ani aresztu, ani żadnych innych środków zapobiegawczych.

- Zdaniem sądu nie zachodzi obawa, że podejrzany będzie utrudniał śledztwo. Poza tym według sądu K. miał działać w ramach przekroczenia granic obrony koniecznej, w związku z awanturą domową - przekazuje prokurator.

Wiadomo, że prokuratura nie zgadza się ze stanowiskiem sądu. Dlatego skierowała zażalenie, domagając się aresztowania mężczyzny.

Andrzejowi K. grozi dożywocie.

Do zbrodni doszło w Mysłakowicach:

Mapa Targeo

Autor: tam / Źródło: TVN24 Wrocław