Ksiądz był oskarżony o pedofilię. Najpierw sąd skazał go na pół roku więzienia, teraz uniewinnił

TVN24

Sprawa pedofilii w polskim Kościele została nagłośniona dzięki filmowi "Tylko nie mów nikomu" (wideo archiwalne)tvn24
wideo 2/5

Ksiądz salezjanin był oskarżony o molestowanie 13-letniej dziewczynki. Sąd pierwszej instancji skazał go na sześć miesięcy pozbawienia wolności. Od wyroku odwołali się prokuratura i obrońca mężczyzny. Sąd przychylił się do apelacji obrony i uniewinnił duchownego. Wyrok jest prawomocny.

Ksiądz salezjanin Marek C. kilka lat temu był proboszczem w jednej z niewielkich miejscowości pod Lubinem, po czym przeniesiono go do parafii pod Częstochową. Później został oskarżony o molestowanie 13-letniej dziewczynki. C. stanął przed sądem. A w czerwcu tego roku - po niejawnym procesie - usłyszał wyrok sądu pierwszej instancji.

Jak informowała "Gazeta Wrocławska", Sąd Rejonowy w Lubinie uznał Marka C. za winnego tego, że w okresie od 2016 roku do października 2017 roku na terenie dwóch parafii, w których był proboszczem, a także podczas wyjazdów do Czech i Chorwacji, trzykrotnie dopuścił się innych czynności seksualnych wobec małoletniej poniżej 15. roku życia.

Sąd pierwszej instancji: pół roku więzienia

Wtedy sąd wymierzył księdzu karę pół roku więzienia. Oprócz tego duchowny miał przez dwa lata, po 20 godzin miesięcznie, wykonywać nieodpłatną pracę na cele społeczne. Nałożono na niego też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej dziewczynki i kontaktowania się z nią. A także - jak przekazywał mediom Jarosław Halikowski z Sądu Okręgowego w Legnicy - orzeczono wobec księdza dożywotni zakaz wykonywania wszelkich działań związanych z wychowywaniem i edukacją religijną małoletnich.

Apelacja obrońcy i prokuratury

Rozstrzygnięcie było nieprawomocne, a proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Od wyroku odwołała się prokuratura i obrońca oskarżonego.

- Naszym zdaniem orzeczona przez sąd kara była rażąco niewspółmierna do zarzucanego oskarżonemu czynu. Wnosiliśmy o jej zaostrzenie - mówi nam Anna Jaworska, zastępca prokuratora rejonowego w Lubinie.

Z kolei obrońca Marka C. wnosił o uniewinnienie. - Mój klient od początku powtarzał, że jest niewinny - podkreśla adwokat Marek Zajączkowski.

Uniewinnienie

Pod koniec listopada Sąd Okręgowy w Legnicy wydał prawomocny wyrok w tej sprawie. I, jak mówi nam prokurator, przychylił się do apelacji obrońcy oskarżonego proboszcza. A to oznacza, że Marek C. został uniewinniony. - Prokurator wniósł o pisemne uzasadnienie wyroku i dopiero po zapoznaniu się z nim podejmie decyzję o ewentualnym wniosku o kasację - podkreśla prokurator Jaworska. Decyzja sądu usatysfakcjonowała natomiast obrońcę proboszcza. Nie wiadomo, jak sąd ją uzasadnił, bo proces odwoławczy był niejawny.

Co teraz robi Marek C.? Tego też nie wiadomo. Ze strony parafii, w której był proboszczem, dowiadujemy się tylko, że od 2018 roku nie jest już tam głównym duszpasterzem. Ale, jak czytamy na stronie "Gościa Niedzielnego", nadal jest kapłanem zgromadzenia księży salezjanów.

Autor: tam/ks / Źródło: TVN24 Wrocław, Gazeta Wrocławska, regionfan.pl, legnica.gosc.pl