Wypadek na obozie jeździeckim. 10-latka w śpiączce, śledztwo prokuratury

TVN24

Wypadek na obozie jeździeckim. 10-latka w szpitaluA. Pawlukiewicz | TVN24 Wrocław
wideo 2/2

Policja i prokuratura wyjaśniają, jak doszło do wypadku z udziałem 10-latki i konia. Dziewczynka była uczestniczką kolonii jeździeckich. Teraz jest w stanie śpiączki farmakologicznej.

Do wypadku doszło w sobotnie popołudnia. 10-latka, wraz z grupą innych dzieci, była uczestniczką kolonii jeździeckich zorganizowanych w miejscowości Dębrznik (województwo dolnośląskie). W trakcie przygotowania koni do zajęć - z nieustalonych na razie przyczyn - spłoszyły się dwa ze zwierząt.

Rozbieżne wersje świadków?

Konie zerwały się z belki, do której były przywiązane. Jeden z koni najprawdopodobniej potrącił dziewczynkę.

- Świadkowie nie byli w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy było to potrącenie, czy dziewczynka została uderzona belką, która zerwała się razem z koniem - mówi Artur Idzi z Prokuratury Rejonowej w Kamiennej Górze.

Dziewczynka w stanie śpiączki

Dziecko trafiło do szpitala. Jak informuje prokuratura 10-latka jest w stanie śpiączki farmakologicznej. - Ma złamaną żuchwę, obojczyk i krwiak na mózgu. Prowadzimy postępowanie w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przekazuje Idzi. I dodaje, że postępowanie - na tym etapie - prowadzone jest w sprawie i nikt na razie nie usłyszał zarzutów.

Wiadomo, że dwóch opiekunów było trzeźwych i posiadało niezbędne uprawnienia. Śledczy podkreślają, że kwalifikacja czynu może ulec zmianie. - W zależności od tego, czy na niebezpieczeństwo narażone były inne dzieci - podkreśla prokurator.

Do zdarzenia doszło pod Kamienną Górą:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: TVN24 Wrocław