Podejrzany o zabójstwo Kristiny ma status więźnia niebezpiecznego

TVN24

Podejrzewany o zabójstwo 10-letniej Kristiny w prokuraturzetvn24
wideo 2/35

- Komisja penitencjarna zdecydowała, by 22-latkowi podejrzanemu o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin nadać status więźnia niebezpiecznego - poinformowała rzeczniczka prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska. Mężczyzna jest pod szczególnym nadzorem.

Jak poinformowała Krakowska, Jakub A. został przyjęty do aresztu śledczego w Świdnicy. Następnie został przeniesiony do innego zakładu karnego.

- Wczoraj komisja penitencjarna zadecydowała o tym, żeby mężczyźnie nadać status tak zwanego więźnia niebezpiecznego. W chwili obecnej Jakub A. osadzony jest w jednym z zakładów karnych przystosowanych do przebywania w nim tej kategorii więźniów - podała w środę rano Krakowska.

"Ruch osadzonego ograniczony do minimum"

Jak podaje Służba Więzienna, Jakub A. przebywa w jednoosobowej, monitorowanej całą dobę celi, która jest kontrolowana częściej niż inne cele.

22-latek odbywa spacery w specjalnie wyznaczonym miejscu pod wzmocnionym dozorem funkcjonariuszy.

- Ruch tak zwanego niebezpiecznego osadzonego po terenie jednostki ograniczony jest do niezbędnego minimum. Jak każdy inny więzień, Jakub A. ma możliwość kontaktu z wychowawcą, psychologiem oraz lekarzem - poinformowała ppłk Elżbieta Krakowska.

Krakowska dodała, że osoby podejrzane o przestępstwa takie jak zabójstwo dziecka, zwłaszcza w głośnych medialnie sprawach, zawsze pozostają pod wzmożoną kontrolą i nadzorem funkcjonariuszy Służby Więziennej, co ma zapewnić im bezpieczeństwo, ale również właściwy bieg postępowania prokuratorskiego.

Dziennikarz tvn24.pl o 22-latku podejrzanym o zabójstwo 10-letniej Kristiny
tvn24

Okrzyki z aresztu

We wtorek po południu, po konferencji prasowej, na której poinformowano o tymczasowym aresztowaniu 22-latka, z aresztu umiejscowionego obok sądu rozległy się okrzyki. Osadzeni wznosili wulgarne okrzyki pod adresem mężczyzny.

Wulgarne okrzyki pod adresem podejrzanego
TVN24 Wrocław

Przyznał się do zbrodni

We wtorek rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy sędzia Marzena Rusin-Gielniewska poinformowała, że Sąd Rejonowy w Świdnicy uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował na trzy miesiące 22-latka podejrzanego o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Mrowin na Dolnym Śląsku. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Prokurator Mariusz Pindera powiedział dziennikarzom po zakończeniu posiedzenia aresztowego, że podejrzany przyznał się przez sądem do stawianych mu zarzutów oraz podtrzymał złożone wcześniej w trakcie śledztwa wyjaśnienia. Prokurator Pindera poinformował również, że śledczy zlecą badania psychiatryczne 22-latka.

22-letni mężczyzna został zatrzymany w niedzielę po południu. Wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na przesłuchanie. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok - oraz zarzut podżegania wcześniej innej osoby do udziału w zabójstwie.

Śledztwo w sprawie ujawnienia zdjęć

W mediach społecznościowych opublikowane zostały zdjęcia Jakuba A., siedzącego na krześle w bieliźnie i koszulce. Ręce ma skute kajdankami. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu Katarzyna Bylicka powiedziała we wtorek, że śledztwo poprowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

- Materiały w tej sprawie we wtorek zostały przekazane przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i zostanie wszczęte śledztwo z artykułu 231 paragraf 1 Kodeksu karnego. Chodzi o przekroczenie lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego - powiedziała prok. Bylicka.

Wcześniej rzecznik dolnośląskiej policji Krzysztof Zaporowski mówił, że policja weryfikuje okoliczności związane z ujawnieniem tego zdjęcia.

- Służby wewnętrzne policji wyjaśniają wszystkie okoliczności związane z tą sprawą - powiedział Zaporowski. Na pytanie, czy zdjęcie zostało wykonane w Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, rzecznik powiedział, że nie jest w stanie jeszcze udzielić odpowiedzi.

Autor: ib/b / Źródło: PAP/TVN24 Wrocław