"Jestem nieuleczalnie chory, mimo to nie poddaję się". O wyjątkowych wolontariuszach WOŚP

Przemek Ledzian i Jagienka Hursztyn mówią o wolontariacie w dniu Finału WOŚP-U
Przemek Ledzian: jestem nieuleczalnie chory, mimo to nie poddaję się
Źródło: TVN24
Na ulicach Łodzi dwoje niezwykłych wolontariuszy kwestuje w ramach 34. Finału WOŚP. Pomimo chłodnej pogody i swoich problemów medycznych są pełni optymizmu. - Jestem nieuleczalnie chory, mimo to nie poddaję się i gram z Orkiestrą - powiedział TVN24 Przemek Ledzian. Jagienka Hursztyn mówiła z kolei o "radości pomagania".

Trwa 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Hasłem tegorocznej edycji jest "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Celem tegorocznej zbiórki jest bowiem wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.

GRUPA TVN WARNER BROS. DISCOVERY PO RAZ DZIESIĄTY JEST GŁÓWNYM PARTNEREM MEDIALNYM FINAŁU WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY.

O swoim zaangażowaniu dla TVN24 opowiadali łódzcy wolontariusze WOŚP - Jagienka Hursztyn oraz Przemek Ledzian.

Przemek Ledzian i Jagienka Hursztyn mówią o wolontariacie w dniu 34. Finału WOŚP
Przemek Ledzian i Jagienka Hursztyn mówią o wolontariacie w dniu 34. Finału WOŚP
Źródło: TVN24

Ledzian: gdyby nie sprzęt WOŚP, nie wiem, co by ze mną było

- Gram z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, dlatego że sam w łódzkich szpitalach korzystam ze sprzętu z czerwonym serduszkiem i gdyby nie ten sprzęt, to nie wyobrażam sobie, co by ze mną było - przyznał Ledzian.

- Zdaję sobie sprawę, że dla mnie ratunku nie ma, jestem nieuleczalnie chory. Mimo to nie poddaję się, gram z Orkiestrą, będę grał do końca świata i jeden dzień dłużej. Zapraszam wszystkich do mnie na Olechów, można też wesprzeć moją skarbonkę na mediach społecznościowych. Serdecznie zachęcam - przekazał.

Hursztyn: dla mnie to radość z tego, że mogę pomagać

- To jest już mój dziewiąty Finał, jestem od dziewięciu lat wolontariuszką, w przyszłym roku 10 lat, więc to wyjątkowa rocznica. Dla mnie to oznacza co roku to samo, po prostu radość z tego, że mogę pomagać, nie tylko stojąc w Manufakturze z fizyczną puszką, ale też wirtualną skarbonką oraz aukcjami - opowiedziała Hursztyn.

Wolontariuszka wystawiła też na aukcje różne rękodzieła. - Jak co roku przygotowałam aukcje. Część to rzeczy z ceramiki, ulepione z gliny i pokryte szkliwem przeze mnie, mamę i przez panią Kasię - szefową pracowni ceramiki. Są też na przykład torba zrobiona przez inną artystkę z Łodzi oraz pomalowane przeze mnie obrazy - wymieniła.

Czytaj także: