Zamachowiec z Christchurch nie przyznał się do winy

TVN24

Aktualizacja:

Mężczyzna oskarżony o zamordowanie 51 osób podczas ataków na dwa meczety w nowozelandzkim Christchurch w marcu nie przyznał się do winy. W piątek do sądu wpłynął akt oskarżenia, w którym postawiono mu 92 zarzuty, w tym morderstwo i terroryzm.

Stanowisko Brentona Tarranta przedstawiła jego adwokatka Shane Tait, która powiedziała, że jej klient "jest niewinny w każdym zarzucie". Oświadczenie to zostało przekazane do sądu za pośrednictwem transmisji audiowizualnej z więzienia z Auckland, gdzie mężczyzna oczekuje na proces.

Zamachowiec przebywa w areszcie od początku kwietnia. Został poddany badaniu psychiatrycznemu w celu ustalenia, czy może być sądzony. W piątek sędzia oświadczył, że nie ma żadnych przeszkód, aby odpowiadał on prawnie za swoje czyny. 29-latek to były instruktor fitness i prawicowy działacz. Podczas swojego ataku użył pięciu sztuk broni półautomatycznej, którą zakupił legalnie i na którą miał pozwolenie.

15 marca w Christchurch zaatakował dwa pełne wiernych meczety. Zginęło wówczas 50 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Pod 50 dniach zmarła kolejna osoba, 51 ofiara. Był to najkrwawszy akt terrorystyczny w historii Nowej Zelandii. W związku z nim policja aresztowała także trzy inne osoby - dwóch mężczyzn i jedną kobietę.

Nowozelandzka premier Jacinda Ardern już sześć dni po masakrze wprowadziła zakaz sprzedaży broni półautomatycznej o charakterze wojskowym, obowiązujący tymczasowo, do wejścia w życie nowych przepisów, które nowozelandzki parlament przyjął niespełna miesiąc po masakrze.

Przegłosowano wówczas ustawę delegalizującą posiadanie przez osoby prywatne broni palnej o charakterze wojskowym. Nowe prawo zakazuje posiadania większości rodzajów broni automatycznej i półautomatycznej, a także delegalizuje urządzenia służące do jej modyfikacji.

Do ataku doszło w Christchurch w Nowej Zelandii
Mapy Google, tvn24.pl

Autor: akw\mtom / Źródło: PAP