Zagraniczne media o śmierci prezydenta Gdańska

TVN24

Pawła Adamowicza żegnają politycy i dyplomacitvn24
wideo 2/36

Postępowy głos, człowiek związany z Gdańskiem od urodzenia, obrońca mniejszości - tak piszą o prezydencie Gdańska w poniedziałkowe popołudnie zagraniczne media. Paweł Adamowicz zmarł kilkanaście godzin po ataku nożownika podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.

Prezydent został zaatakowany nożem na scenie tuż po godz. 20., w czasie tradycyjnego Światełka do Nieba towarzyszącego od lat finałowi WOŚP. Był reanimowany na scenie, potem o jego życie długo walczyli lekarze. Przeszedł pięciogodzinną operację.

- Nie udało się wygrać z tym wszystkim, co dotknęło prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski, informując o jego śmierci.

Napastnik - 27-latek - został aresztowany.

"Guardian"

Brytyjski "Guardian" informuje o śmierci Pawła Adamowicza publikując jego zdjęcie z niedzielnego wieczoru, kilka minut przed atakiem napastnika, gdy prezydent przemawiał do gdańszczan.

Dziennik podkreśla, że zmarł on kilka godzin po długiej operacji, a atak nastąpił "w czasie akcji charytatywnej". Zabójstwo wywołało "szok w Polsce" - dodaje "Guardian", pisząc, że wszystkie siły polityczne w kraju potępiły atak.

Paweł Adamowicz "często rozmawiał z mieszkańcami na ulicach" - pisze o nim gazeta w swoim internetowym wydaniu.

"Guardian" przypomina, że Adamowicz rządził miastem od 1998 roku i był znany ze swych liberalnych poglądów. Nie lubiły go "środowiska skrajnie prawicowe" za jego "energiczną obronę uchodźców i praw osób homoseksualnych". Jako prezydent Gdańska opowiadał się za tolerancją dla mniejszości - dodaje dziennik. Zaznacza, że rząd w Warszawie wysłał po żonę prezydenta Adamowicza samolot do Londynu.

BBC

Brytyjski nadawca BBC podkreśla, że Paweł Adamowicz kilka minut przed atakiem dzielił się w mediach społecznościowych zdjęciem z oczekiwania na tradycyjne Światełko do Nieba. Został zaatakowany "na oczach setek osób" - dodaje BBC, zaznaczając, że w poniedziałek od rana wielu mieszkańców Gdańska ustawiało się w kolejkach, by oddawać krew.

"W odpowiedzi na atak w całej Polsce szykowane są marsze przeciwko przemocy" - pisze na koniec BBC.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung"

"Nawet pięciogodzinna operacja nie mogła uratować życia" Pawła Adamowicza - pisze niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", informując w poniedziałkowe popołudnie o śmierci prezydenta Gdańska.

"FAZ" zwraca uwagę, że "wciąż nie jest jasne", w jaki sposób napastnik mógł zaatakować prezydenta mimo obecności ochrony. Gazeta opisuje atak, który - jak podkreśla - został nagrany. Dodaje też, że aresztowany przez policję 27-latek był skazany na pięć lat więzienia za cztery napady rabunkowe z użyciem broni.

"Corriere della Sera"

Największy włoski dziennik "Corriere della Sera" pisze w swoim wydaniu internetowym o śmierci Adamowicza, zwracając uwagę na to, że kilka godzin przed śmiercią prezydent Gdańska opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia z kwestowania na rzecz WOŚP.

Paweł Adamowicz zginął od kilku ciosów nożem - pisze dziennik.

"Zasztyletowany prosto w serce prezydent Gdańska, który mówił: 'Port musi być zawsze otwarty dla tego, kto przybywa morzem'" - zatytułował artykuł o Adamowiczu "Corriere della Sera".

Autorka tekstu Maria Serena Natale podkreśliła, że Adamowicz był "twarzą Gdańska otwartego na Bałtyk i na świat, Polski, która walczyła o wolność, i tej, która z wolności nie rezygnuje".

La Repubblica"

Adamowicz był "politykiem-symbolem zaangażowania na rzecz praw obywatelskich" - zaznaczyła "La Repubblica". Przypomniała, że jako prezydent miasta zawsze zajmował "postępowe stanowisko" i wspierał prawa mniejszości. Jak dodano, był on jednym z najbardziej znanych prezydentów miast.

"La Stampa"

"La Stampa" odnotowała z kolei, że Adamowicz był politykiem "bardzo znanym w Polsce i za granicą jako stanowczy zwolennik praw społeczności LGBT i migrantów oraz uchodźców". Turyński dziennik przywołał jego słowa: "Jestem Europejczykiem, a zatem z natury jestem otwarty".

CNN

Amerykańska telewizja CNN opisuje okoliczności tragedii, poświęcając też Pawłowi Adamowiczowi kilka zdań. Przedstawia go jako samorządowca "urodzonego i wychowanego w Gdańsku", który w polityce pojawił się w latach 90. ubiegłego wieku. CNN zaznacza, że prezydent miasta zginął w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, chwilę wcześniej "dziękując wszystkim za pomoc w zbieraniu funduszy na sprzęt medyczny".

Paweł Adamowicz "będzie zapamiętany jako postępowy głos w kraju, stanowczo wspierający prawa społeczności LGBT, imigrantów i mniejszości" - pisze CNN.

Światowe agencje prasowe

Agencje prasowe, które obszernie informowały od niedzieli o zamachu na prezydenta Gdańska, w depeszach z Polski dzień później informują o jego śmierci, zamieszczając jego sylwetkę i odnotowują reakcje polskiej sceny politycznej.

"Popularny liberalny prezydent Gdańska zmarł w poniedziałek" - pisze Associated Press i podkreśla, że śmierć Pawła Adamowicza, "prezydenta przez sześć kadencji, który swobodnie kontaktował się z mieszkańcami swojego miasta", jest dla Polski wstrząsem.

AP pisze, że jako prezydent Adamowicz był "postępowym głosem, wspierającym edukację seksualną w szkołach, prawa LGBT i tolerancję wobec mniejszości". Agencja przypomina m.in., że opowiadał się on za sprowadzeniem do Gdańska na leczenie rannych dzieci syryjskich, co mu się jednak nie udało.

Reuters podkreśla, że zamach na Adamowicza potępili politycy wszystkich opcji, łącznie z premierem Mateuszem Morawieckim i szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim.

Agencja dpa pisze m.in., że zamach na Adamowicza "wstrząsnął Polską i pogrążył ją w głębokiej żałobie", a także wywołał w Polsce debatę o mowie nienawiści. Dpa odnotowuje, że zastępczyni Adamowicza, Aleksandra Dulkiewicz, wezwała do jedności oraz podkreśliła, iż zamachu nie wolno wykorzystywać do celów politycznych. Dpa zwraca uwagę, że przyłączyła się do tego rzeczniczka PiS Beata Mazurek, podkreślając, iż ten atak musi zostać potępiony przez wszystkich, bez wyjątku.

"Napaść wywołała szok w Polsce - kraju, który od upadku komunizmu 30 lat temu właściwie nie doznał tego rodzaju brutalnego incydentu, z wyjątkiem zastrzelenia w 2010 roku w Łodzi członka PiS" Marka Rosiaka - pisze AFP.

"Komentatorzy zastanawiają się, czy atakowi w Gdańsku nie sprzyjała gwałtowność debaty politycznej" - pisze francuska agencja.

Radio Swaboda

"Był politykiem otwartym. (...) Sprzyjał językowi białoruskiemu i zapraszał do pracy mieszkańców Białorusi" - pisze w poniedziałek o zmarłym prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu Radio Swaboda, białoruska sekcja RWE/RS, na swej stronie internetowej.

"Był wielkim zwolennikiem otwartości i tolerancji. Niejednokrotnie zapraszał publicznie do pracy w Gdańsku obywateli Białorusi" – wspomina Adamowicza dziennikarz Swabody, Dźmitry Hurniewicz.

"To polski patriota, ale bardzo szczerze wspierał język białoruski i edukację w tym języku" – cytuje Swaboda Uładzimira Kołasa, dyrektora zdelegalizowanego przez władze w Mińsku Białoruskiego Liceum Humanistycznego, któremu Adamowicz pomagał.

Współpracował także z Polakami na Białorusi i regularnie wspierał nieuznawany przez Mińsk Związek Polaków na Białorusi.

Na Białorusi, którą lubił i chętnie odwiedzał – przypomina autor artykułu – żyją do dzisiaj krewni prezydenta. Jego babcia, matka mamy, pochodziła spod Smorgoni, a ojciec był z Wilna.

"Przeciętny Polak myśli o Białorusi stereotypowo. Ja też tak robiłem i trochę się tego wstydzę. Każdy, kto chce lepiej zrozumieć kulturę i historię Europy i Polski, powinien tu przyjechać" – wspomina słowa Adamowicza Radio Swaboda.

Autor: adso\kwoj / Źródło: Guardian, BBC, CNN, Corriere della Sera, faz.de, PAP