Wymienili go z Rosjanami, teraz wystawili za nim list gończy

TVN24

W katastrofie MH17 na wschodniej Ukrainie zginęło 298 osób. Nagranie: trasa przejazdu ciężarówki, która wiozła system rakietowy użyty do zestrzelenia MH17Onderzoeksraad voor Veiligheid
wideo 2/5

Wołodymyr Cemach, który miał związek z zestrzeleniem w 2014 roku malezyjskiego samolotu nad Donbasem, jest ścigany listem gończym przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie aktu terrorystycznego i udział w organizacji terrorystycznej. Wcześniej władze w Kijowie wydały go Rosji w ramach wymiany osób aresztowanych i skazanych w obu krajach.

Wołodymyr Cemach ścigany jest jako osoba, ukrywająca się przed śledztwem w związku z podejrzeniem o dokonanie aktu terrorystycznego i udział w organizacji terrorystycznej. Jako datę jego zniknięcia podano 23 września.

58-letni Cemach, który jest obywatelem ukraińskim, w 2014 roku dowodził jednostką obrony przeciwlotniczej w pobliżu miejscowości Sniżne w kontrolowanej przez separatystów części Donbasu, skąd odpalono pocisk rakietowy, który 17 lipca strącił malezyjski samolot pasażerski z 298 osobami na pokładzie.

Lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur malezyjski boeing został zestrzelony przez system rakietowy Buk z rejonu wschodniej Ukrainy kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów. Według śledczych wyrzutnia rakietowa pochodziła z rosyjskiej jednostki wojskowej w Kursku.

Wszyscy pasażerowie wraz z załogą zginęli. Ponieważ samolot leciał z Amsterdamu, a dwie trzecie pasażerów stanowili obywatele holenderscy, Holandia prowadzi własne dochodzenie w tej sprawie.

W katastrofie MH17 na wschodniej Ukrainie zginęło 298 osób
Shutterstock

Holenderski proces bez Cemacha

W marcu 2020 roku przed holenderskim sądem rozpocznie się zaoczny proces trzech Rosjan i jednego Ukraińca, którzy czynnie przyczynili się do zestrzelenia samolotu. Cemacha nie ma w grupie oskarżonych. Podejrzani to: Igor Girkin, były pułkownik FSB i były minister obrony tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, Siergiej Dubinski, były oficer GRU, Oleg Pułatow, były żołnierz podlegającego GRU Specnazu oraz Leonid Charczenko, Ukrainiec nie mający za sobą kariery wojskowej.

Najprawdopodobniej żaden z nich nie pojawi się jednak w holenderskim sądzie, gdyż - jak podkreśla Associated Press - zarówno Rosja, jak i Ukraina zakazują ekstradycji swoich obywateli. Będzie to więc proces zaoczny.

Rosja odmówiła ekstradycji Cemacha do Holandii i pozwoliła mu wyjechać za granicę. "Prokuratura stwierdza, że Rosja zezwoliła Panu Cemachowi na wyjazd z Rosji, uznając, że nie musi wypełniać holenderskiego wniosku" - zaznaczano w oświadczeniu holenderskiej prokuratury krajowej opublikowanym w poniedziałek wieczorem. Rosja przestrzega zasady, że jej obywatele nie mogą być przekazywani organom sądownictwa państw trzecich, ale w tym wypadku nie ma to zastosowania, ponieważ Cemach jest obywatelem Ukrainy.

Cemach na wolności

Cemach trafił do Rosji w ramach przeprowadzonej 7 września wymiany osób skazanych i aresztowanych między Ukrainą i Federacją Rosyjską. Objęła ona 70 osób, po 35 po każdej ze stron. Wśród zwolnionych był m.in. filmowiec Ołeh Sencow, 24 ukraińskich marynarzy aresztowanych po incydencie na Morzu Czarnym, a po drugiej stronie - m.in. Cemach.

Kilka dni wcześniej sąd apelacyjny w Kijowie zdecydował o wypuszczeniu go z aresztu. Zobowiązany odtąd jedynie do stawiania się na każde wezwanie sądu i organów śledczych, Cemach był aresztowany jako podejrzany o działalność terrorystyczną, ale nie jako sprawca zestrzelenia samolotu.

Według ukraińskich mediów strona holenderska miała się zwracać do ukraińskich władz o niewydawanie Cemacha Rosji. Sugerowano też, że Rosja mogłaby się pozbyć niewygodnego dla niej świadka.

3 września holenderscy śledczy z międzynarodowej grupy badającej sprawę zestrzelenia boeinga potwierdzili, że chcieliby przesłuchać Cemacha, ponieważ może on posiadać ważne informacje w sprawie strącenia maszyny należącej do linii Malaysia Airlines.

Tragiczny lot MH17
PAP

Autor: momo / Źródło: PAP