Putin chciał sondażu, będzie sondaż. Budowa cerkwi wstrzymana

TVN24

Aktualizacja:

Budowę cerkwi w Jekaterynburgu na Uralu, przeciwko której od początku tygodnia trwają w mieście protesty, wstrzymano do czasu przeprowadzenia wśród mieszkańców sondażu w tej sprawie - poinformował w czwartek wieczorem burmistrz Aleksandr Wysokinski. Pomysł sondażu zgłosił wcześniej tego dnia prezydent Rosji Władimir Putin.

- Budowę na dziś już wstrzymaliśmy. W związku z referendum i budową uznaliśmy, że budowa będzie czekać – oświadczył burmistrz Jekaterynburga Aleksandr Wysokinski. Ocenił, że przeprowadzenie sondażu może potrwać około 20 dni.

Początkowo biuro prasowe administracji Jekaterynburga twierdziło, że budowa nie zostanie wstrzymana na czas sondażu, potem jednak zmieniono zdanie.

Putin zaproponował sondaż

Z pomysłem przeprowadzenia sondażu wśród mieszkańców Jekaterynburga wystąpił w czwartek prezydent Rosji Władimir Putin. - Każdy ma prawo do własnego zdania, a jeśli chodzi o mieszkańców tej mikrodzielnicy, gdzie znajduje się skwer, to niewątpliwie należy ich zdanie wziąć pod uwagę - powiedział Putin na posiedzeniu Ogólnorosyjskiego Frontu Narodowego. Dodał, że jest na to "prosty sposób: przeprowadzić sondaż". - I mniejszość powinna się podporządkować większości - orzekł. Podkreślił, że chodzi mu o opinię lokalnych mieszkańców, a nie "działaczy, którzy przyjechali z Moskwy, żeby poszaleć i się polansować".

Prezydent Rosji ocenił, że powinny także zostać uwzględnione interesy mniejszości, czyli że można na przykład zamiast wyciętych drzew posadzić nowe w innym miejscu albo stworzyć nowy skwer.

Kreml: zatrzymania za prowokacje uzasadnione

W odbywających się codziennie od poniedziałku akcjach protestu bierze udział po kilka tysięcy osób. Petycję online przeciwko budowie cerkwi w centrum miasta podpisało ponad 77 tys. osób.

OWD-Info, organizacja monitorująca zatrzymania w Rosji, szacuje, że zatrzymano do tej pory około 70 osób uczestniczących w protestach. Według sądu tylko podczas środowej manifestacji, w której wzięło udział około 5000 ludzi, zatrzymano 33 protestujących.

W czwartek na kilka dni aresztowano 21 uczestników manifestacji, wcześniej decyzję taką wydano wobec 16 osób.

Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow przekazał w czwartek, że Kreml uznaje za uzasadnione zatrzymywanie protestujących. - Scenariusz zawsze jest uzasadniony, kiedy mowa jest o prowokacjach. W Jekaterynburgu nie obeszło się bez tych, którzy prowokują sytuację. To oczywiście wywołuje odpowiednie działania struktur siłowych - tłumaczył.

Dodał, że "informacja o tym, że cerkiew jest tylko częścią składową większego planu budowy i że są tam przewidziane inne budynki i centra, nie odpowiada rzeczywistości".

"Drzewa ważniejsze od cerkwi"

Według agencji TASS w czwartek po raz pierwszy od początku protestów do demonstrujących wyszli przedstawiciele władz. Do Wysokinskiego krzyczano: "Hańba" i "Do dymisji!".

"Nowaja Gazieta" zwróciła uwagę, że protesty przeciwko budowie cerkwi wynikają przede wszystkim z tego, że w związku z budową planowane jest wycięcie drzew na skwerze w centrum. Protestujący twierdzą zaś, że dla miasta przemysłowego, jakim jest Jekaterynburg, "drzewa są ważniejsze od cerkwi". Mieszkańcy nie chcą też stracić przestrzeni do odpoczynku w centrum miasta.

Niezadowolenie społeczne budzi też to, że decyzji w sprawie budowy nie konsultowano z mieszkańcami.

Gazeta przypomniała, że protesty przeciwko budowie cerkwi odbywały się już w przeszłości, w 2010 i 2016 roku. Dwa wcześniejsze projekty zakładały inne miejsca budowy świątyni, jednak również nie były akceptowane przez mieszkańców.

Czwarte miasto Rosji

Otwarcie 70-metrowej cerkwi pod wezwaniem św. Katarzyny planowano na 2023 r., w 300. rocznicę powstania miasta.

Jekaterynburg to czwarte największe miasto Rosji pod względem liczby mieszkańców. Żyje w nim ok. 1,4 mln ludzi.

Autor: ft//rzw//kwoj / Źródło: PAP