Wojsku brakuje helu do balonów

TVN24

Aktualizacja:
US DoDBalony przeżywają renesans w wojsku

Amerykańskie wojsko stanęło przed problemem, który pasuje bardziej do początku XX wieku, a nie XXI. Z powodu gwałtownego wzrostu ilości wykorzystywanych balonów i sterowców, w USA zaczyna brakować helu i butli do jego transportu. Tylko w tym roku w samym Afganistanie wojsko USA potrzebuje ponad pół miliona metrów sześciennych tego gazu.

Napędzane helem sterowce i balony na uwięzi przeżywają renesans w wojsku USA. W Afganistanie funkcjonują już dziesiątki takich urządzeń, które pełnią ważne zadanie ciągłego monitorowania otoczenia baz, z których są wypuszczane. Ich zaletą jest to, że mogą przez tygodnie a nawet miesiące unosić się w powietrzu. Ponadto przenoszą więcej specjalistycznego sprzętu zwiadowczego niż samoloty bezzałogowe.

Poza dziesiątkami mniejszych balonów, do Afganistanu przed końcem tego roku mają trafić dwa bardzo duże sterowce obecnie budowane w USA. Będą bezzałogowymi latającymi centrami zwiadu i koordynacji działań wojsk.

Cenny gaz

Odrodzenie sterowców i balonów, które po okresie międzywojennym były w cieniu samolotów, spowodowało problemy z dostawami potrzebnego im do działania helu. Defense Logistics Agency, organ Pentagonu zajmujący się dostarczaniem zapasów do wojsk, skarży się, że "przemysł nie jest w stanie nadążyć za wzrastającym zapotrzebowaniem".

W 2009 roku wojsko w Afganistanie potrzebowało 49 tysięcy metrów sześciennych helu, a w tym już 531 tysięcy. Tą wielką ilość trzeba jakoś dostarczyć do poszczególnych baz. Potrzebna do tego są odpowiednie pojemniki na hel, których produkcja ma być właśnie "wąskim gardłem".

Drugim problemem jest budowa dwóch wielkich sterowców nazywanych LEMV, które mają być centrum zwiadu i dowodzenia unoszącym się bez ustanku nad Afganistanem. Koncern Northrop Grumman do napełnienia tylko jednego z nich potrzebował 800 tysięcy metrów sześciennych helu, czyli znacznie więcej niż całe wojsko zużywa w ciągu roku w Afganistanie.

Roczne zapotrzebowanie całego świata to około 175 milionów metrów sześciennych helu. Najwięcej tego gazu jest zużywanych w szpitalach przez urządzenia do rezonansu magnetycznego. Tysiąc metrów sześciennych helu sprzedawanego przez władze USA (ten kraj dostarcza ponad 70 procent światowej produkcji) jest warte około 75 dolarów.

Źródło: Danger Room