Ponad 300 tys. ofiar wojny

TVN24

Aktualizacja:

Co najmniej 301 tys. ludzi zginęło w wyniku wojny domowej w Syrii, która wybuchła w marcu 2011 roku - podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, zastrzegając, że liczba ofiar śmiertelnych tego konfliktu może być o wiele wyższa.

Obserwatorium ma swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii, a informacje o zabitych dostarczają mu źródła w wojsku, służbie zdrowia i cywile.

Prawie 90 tys. cywilów, 15 tys. dzieci

Od 18 marca 2011 roku Obserwatorium udokumentowało 301781 zgonów cywilów i bojowników w Syrii. Organizacja szacuje jednak, że podczas konfliktu mogło zginąć ok. 430 tys. ludzi.

Poprzedni bilans z 8 sierpnia mówił o 292817 zabitych.

Najnowszy ogłoszono dzień po wejściu w życie zawieszenia broni wynegocjowanego przez Rosję i USA.

Do 12 września podczas wojny w Syrii zginęło m.in. 86692 cywilów, w tym 15099 dzieci. Śmierć poniosło 52359 rebeliantów i bojowników Syryjskich Sił Demokratycznych, czyli arabsko-kurdyjskiej koalicji zdominowanej przez milicje kurdyjskie, oraz 52031 dżihadystów, w tym cudzoziemcy.

Siły prezydenta Syrii Baszara el-Asada straciły 107054 ludzi, w tym 59006 żołnierzy.

Według Obserwatorium nie udało się ustalić tożsamości 3645 zabitych ludzi.

"Słowa nie mogą tego wyrazić"

Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka Zeid Ra'ad Al-Hussein potępił tymczasem we wtorek nadużycia rządów prezydenta Syrii Baszara el-Asada, m.in. zabijanie cywilów i ataki na szpitale, w przemówieniu rozpoczynającym sesję Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie.

Hussein podkreślił, że Syria to jeden z pięciu krajów, które rutynowo odmawiały współpracy z przedstawicielami organizacji broniących praw człowieka.

- To państwo kierowane przez doktora medycyny (Asada - red.), którego posądza się o zagazowanie własnych obywateli; atakuje szpitale, bombarduje osiedla cywilów bronią o dużej sile rażenia i przetrzymuje w nieludzkich warunkach dziesiątki tysięcy zatrzymanych - mówił komisarz. - Słowa nie mogą wyrazić tego, jak ostro to potępiam - dodał.

Inne kraje, o których mówił Hussein, to Białoruś, Erytrea, Korea Północna oraz Iran. Także Izrael ma swoją długą historię odmowy współpracy i dostępu do okupowanych palestyńskich terytoriów - zaznaczył komisarz.

- Państwa mogą zamknąć moje biuro, ale nie sprawią, że zamkniemy się my; ani nas nie zaślepią. Jeśli odmawia się nam dostępu, będziemy podejrzewać najgorsze i wciąż robić co w naszej mocy, żeby mimo wszystko możliwie jak najdokładniej badać poważne zarzuty - zapewnił Hussein w przemówieniu o łamaniu praw człowieka na świecie, otwierającym trzytygodniową sesję Rady Praw Człowieka.

Autor: adso / Źródło: PAP