Włoch rzuca wyzwanie Merkel. Ma "dosyć Europy, w której rządzi Berlin"

TVN24


Premier Włoch Matteo Renzi rzucił wyzwanie przywództwu Niemiec w Unii Europejskiej - pisze w piątek włoska prasa i przytacza jego słowa z Brukseli, gdzie mówił, że ma "dosyć Europy, w której rządzi Berlin". Zdaniem Renziego taka sytuacja jest nie do przyjęcia.

Renzi "naruszył tabu", to bezprecedensowy atak ze strony Włoch - tak "Corriere della Sera" podsumowuje wypowiedź szefa rządu podczas zamkniętego spotkania partii socjalistycznych, które poprzedziło unijny szczyt.

Wytknął Niemcom interesy z Rosją

Premier Włoch sprzeciwił się Unii, na czele której "stoją tylko Niemcy" — zauważa gazeta. Skrytykował następnie niemiecką politykę zaciskania pasa, narzuconą Unii. Renzi wytknął też rządowi w Berlinie, że niemieckie firmy prowadzą interesy z Rosją, mimo obowiązujących sankcji.

Mediolański dziennik podkreśla, że podobne stanowisko Renzi wyraził w czwartkowym wywiadzie dla brytyjskiej telewizji, której powiedział, że podziela stanowisko premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, że UE musi się zmienić.

Tym samym - jak zauważa gazeta w relacji z Brukseli - pobyt Renziego na szczycie UE przekształcił się w dwa dni sporów z linią polityczną kanclerz Angeli Merkel.

Dziennik przypomina, że to Merkel wcześniej zarzuciła Włochom, iż nie wprowadzili skutecznego systemu identyfikacji migrantów, a Komisja Europejska wszczęła przeciwko temu krajowi procedurę w sprawie naruszania przepisów dotyczących pobierania odcisków palców. Również w Brukseli zarzuty te Renzi określił jako "surrealistyczne".

Renzi atakuje, bo Tusk i Juncker "są słabi"

Włoski premier czuje się "zdradzony" przez Unię – zaznacza dziennik. Odnotowuje jego rozgoryczenie z powodu braku realizacji przyjętego planu relokacji migrantów, przybyłych do Włoch i Grecji. Dodatkowo Włochy nie podchodzą entuzjastycznie do konieczności dołożenia się do 3 mld euro obiecanych Turcji, pod presją Merkel, na zatrzymanie na terytorium tego kraju syryjskich i irackich uchodźców, którzy w przeciwnym razie ruszyliby do Niemiec - wymienia "Corriere della Sera".

"La Repubblica" zauważa zaś, że od miesięcy Renzi przygotowywał kampanię, której celem jest "osłabienie niemieckiego przywództwa w Unii". Jego zdaniem obecny moment wydaje się "kluczowy", bo – jak pisze lewicowa rzymska gazeta - szef KE Jean-Claude Juncker i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk "oceniani są jako słabi i podlegli Berlinowi".

Autor: adso//gak / Źródło: PAP