Szefowa brytyjskich konserwatystów odchodzi. Nie wierzy już, że rząd chce brexitu

TVN24


Szefowa klubu parlamentarnego Partii Konserwatywnej w Izbie Gmin Andrea Leadsom złożyła w środę rezygnację ze stanowiska. - Nie wierzę dłużej w to, że nasze podejście prowadzi do zrealizowania wyniku referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej - oświadczyła.

Rezygnacja Leadsom, która zajmowała jedno z najbardziej wpływowych stanowisk w rządzie i była odpowiedzialna za realizację rządowych planów w parlamencie, została ogłoszona na koniec burzliwego dnia w brytyjskiej polityce, podczas którego spekulowano nawet o odejściu samej premier Theresy May.

Leadsom podkreśliła, że podejmując decyzję pamiętała o czwartkowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale uznała, że "nie może spełnić obowiązku lidera w Izbie Gmin, przedstawiając projekt ustawy", z którym się "fundamentalnie" nie zgadza.

"Nie będziemy w pełni suwerennym Zjednoczonym Królestwem"

- Nikt nie chciał bardziej niż ja, aby się pani powiodło, ale teraz wzywam panią do podjęcia właściwych decyzji w interesie naszego kraju, tego rządu i naszej partii - zakończyła, dając do zrozumienia, że w obliczu przeciągającego się kryzysu w sprawie brexitu May powinna w najbliższych dniach zrezygnować ze stanowiska.

W 2016 roku Leadsom przegrała z May walkę o objęcie stanowiska lidera Partii Konserwatywnej i szefa rządu po ustępującym Davidzie Cameronie. W ostatnich miesiącach była uważana za jednego z najbardziej wpływowych przedstawicieli eurosceptycznego skrzydła ugrupowania.

Drugie referendum "wywołałoby niebezpieczne podziały"

Leadsom ostrzegła, że "nie wierzy w to, iż na mocy obecnie proponowanego porozumienia będziemy w pełni suwerennym Zjednoczonym Królestwem", nawet po wyjściu z Unii Europejskiej. Dodała, że drugie referendum "wywołałoby niebezpieczne podziały". Możliwość rozpisania kolejnego plebiscytu została pośrednio uwzględniona w zaprezentowanej we wtorek przez premier ustawie dotyczącej brexitu.

Leadsom powiedziała też, że nie zgadza się na to, "aby rząd dobrowolnie dopuszczał takie ustępstwo" na rzecz opozycji.

Szczególnie dotkliwy dla Downing Street będzie zarzut Leadsom, że "doszło do takiego załamania procesów w ramach rządu, że ostatnie propozycje legislacyjne dotyczące brexitu nie były odpowiednio przeanalizowane oraz popierane przez członków gabinetu".

Jej zdaniem "tolerowanie w rządzie tych, którzy opowiadają się za rozwiązaniami sprzecznymi z jego stanowiskiem, doprowadziło do całkowitego załamania wspólnej odpowiedzialności".

Do odejścia Leadsom z rządu doszło zaledwie kilkanaście godzin przed rozpoczęciem czwartkowych wyborów do Parlamentu Europejskiego, w których rządząca Partia Konserwatywna zajmie według sondaży dopiero czwarte lub piąte miejsce, uzyskując ledwie kilkunastoprocentowe poparcie.

Faworytem jest eurosceptyczna i domagająca się natychmiastowego wyjścia ze Wspólnoty Partia Brexitu Nigela Farage'a.

Autor: asty//now / Źródło: PAP