Uszkodzili pomnik babci Kima. Kult jednostki się chwieje?

TVN24

Aktualizacja:

Kult jednostki, a właściwie kult dynastii Kimów budzi coraz większy sprzeciw w Północnej Korei? Na to mogą wskazywać coraz liczniejsze przypadki dewastowania miejsc i symboli związanych z panującym w Phenianie rodem. Spoza żelaznej kurtyny nadeszły informacje, że w październiku uszkodzono pomnik Kim Jong-suk, babci Kim Dzong Una, matki Kim Dzong Ila. Inny poświęcony jej pomnik zniszczono w Phenianie w kwietniu ub.r.

Południowokoreańska gazeta "Chosun Ilbo" cytuje jednego z parlamentarzystów w Seulu. Opierając się na informacjach wywiadowczych, Yoon Sang-hyun powiedział, że "reżim Kim Dzong Una stoi w obliczu szeregu zdarzeń, będących wyzwaniem dla autorytetu założyciela reżimu Kim Ir Sena i jego rodziny".

Lojalność zwykłych ludzi wobec Kim Dzong Una jest wciąż słaba, aczkolwiek ma on relatywnie duże poparcie w rządzącej elicie. Yoon Sang-hyun

Ataki na kult jednostki

Nieznani sprawcy atakują nie tylko pomniki matki i babki władców Korei Północnej. Np. w lutym ub.r. ukradziono drzwi z Mangyongdae - najbardziej czczonego miejsca w państwie. Tam, wg oficjalnej propagandy, urodził się Kim Ir Sen. Prawdopodobnie w związku z tą sprawą, w marcu 2011 został nagle zdymisjonowany minister bezpieczeństwa Ju Sang-song.

W czerwcu 2011, na ścianach uniwersytetów i na bazarach pojawiło się bardzo odważne jak na Koreę Północną graffiti: napisy "Dziedziczna sukcesja to zdrada socjalizmu!" oraz "Precz z Kim Dzong Unem!". Zaraz potem reżim zamknął na dłuższy okres uczelnie. Wtedy propaganda twierdziła, że studenci przerywają naukę, żeby pomóc w pracach rolnych.

Niezadowolenie, ale na prowincji

Ze szczątkowych informacji zdobywanych przez różne służby wywiadowcze w odizolowanym od świata państwie, w ubiegłym roku często dochodziło do otwartych słownych, a nawet fizycznych napadów ludzi, zwłaszcza handlarzy, na urzędników reżimu. W lipcu 2011 miało miejsce kilka podpaleń budynków publicznych, kilku urzędników zostało ciężko pobitych, a nawet zabitych.

- To pokazuje, że lojalność zwykłych ludzi wobec Kim Dzong Una jest wciąż słaba, aczkolwiek ma on relatywnie duże poparcie w rządzącej elicie - mówi Yoon.

O problemach nowego władcy Korei Północnej ma też świadczyć fakt, że już 15 dni po śmierci ojca, rozpoczął wizytację jednostek wojskowych. Chciał jak najszybciej zapewnić sobie lojalność wojska. Tymczasem jego ojciec Kim Dzong Il aktywność publiczną rozpoczął dopiero po 100 "przepisowych" dniach żałoby po śmierci Kim Ir Sena.

Zdaniem ekspertów, mimo wzrostu niezadowolenia, władzy Kima nie grozi jeszcze poważne niebezpieczeństwo. Dopóki incydenty antyreżimowe nie zaczną się zdarzać w Phenianie i dopóki nie zacznie trzeszczeć zhierarchizowany system władzy.

Źródło: english.chosun.com