Tej nocy miał zginąć nie tylko Sulejmani. Media o nieudanym ataku Amerykanów w Jemenie

TVN24


Tej samej nocy, której w amerykańskim nalocie zginął Kasem Sulejmani, wojska USA bez powodzenia przeprowadziły atak na innego, wysokiego rangą irańskiego dowódcę w Jemenie - podały w piątek amerykańskie media, powołując się na zaznajomione ze sprawą źródło w amerykańskich władzach.

Dowódca elitarnego irańskiego oddziału Al Kuds zginął w nocy z 2 na 3 stycznia w ataku rakietowym przeprowadzonym przez amerykańskiego drona. Wydarzenie to doprowadziło do największego od lat wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie, a w konsekwencji do irańskiego ataku rakietowego na bazy w Iraku, w których stacjonują m.in amerykańscy żołnierze.

GENERAŁ KASEM SULEJMANI NIE ŻYJE. CZYTAJ RAPORT >

Media: USA przeprowadziły nieudany atak w Jemenie

Jak przekazało źródło CNN, tej samej nocy, której zaatakowano konwój Sulejmaniego, zginąć miał także inny wysokiej rangi dowódca Al Kuds. Informator amerykańskiego nadawcy nie podał więcej szczegółów na temat misji oraz tego, w jaki sposób próbowano przeprowadzić atak.

O nieudanej operacji zlikwidowania irańskiego dowódcy w Jemenie jako pierwszy poinformował dziennik "Washington Post".

Według gazety, celem Amerykanów miał być Abdul Reza Szahlai, jeden z kluczowych dowódców Al Kuds i - jak podał "New York Times" - "główny organizator finansów dla szyickich milicji w regionie".

W grudniu specjalny doradca USA ds. Iranu Brian Hook ogłosił, że administracja Stanów Zjednoczonych oferuje "nawet 15 milionów dolarów za informacje na temat aktywności finansowej i powiązań Abdula Rezy Szahlaiego".

"Oskarżono go o udział w atakach na amerykańskich sojuszników, w tym nieudaną próbę zabójstwa saudyjskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych, przeprowadzoną w 2011 roku" - podał "New York Times".

Źródło CNN: Amerykanie nie planują nowych ataków

"Widzieliśmy raport z nalotów z 2 stycznia w Jemenie, kraju, który - co od dawna wiadomo - jest bezpieczną kryjówką dla terrorystów i innych wrogów Stanów Zjednoczonych. Departament obrony nie będzie jednak mówił na temat domniemanych operacji w tym regionie" - przekazała w oświadczeniu rzeczniczka Pentagonu Rebecca Rebrich.

Jak dodał informator CNN, według jego najlepszej wiedzy USA obecnie nie szykują operacji mających na celu wyeliminowanie kierownictwa Korpusu Strażników Rewolucji ani elitarnego ramienia tych sił, jednostki Al Kuds.

Irańczycy zapowiedzieli odwet za zabicie generała Kasema Sulejmaniego
PAP/EPA/IRANIAN SUPREME LEADER'S OFFICE HANDOUT

Amerykańskie zaangażowanie w Jemenie

Jak podało CNN, amerykańskie lotnictwo prowadzi naloty na stacjonujące w Jemenie filie Al-Kaidy oraz tzw. Państwa Islamskiego. Czasami do walki z tymi grupami kierowane są także oddziały specjalne.

Ponadto wywiad wojskowy USA zbiera informacje na temat wspieranych przez Iran bojowników Huti. Dane te mają pomóc w przeprowadzanych przez sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie - Arabię Saudyjską oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie - atakach na pozycje rebeliantów.

Wojna domowa w Jemenie
PAP/Reuters

Śmierć generała Sulejmaniego i odpowiedź Iranu

W ataku na Sulejmaniego na lotnisku w Bagdadzie zginął także dowódca irackiej proirańskiej milicji, Abu Mahdi al-Muhandis.

W reakcji na nalot Iran zapowiedział odwet. Z kolei parlament Iraku na nadzwyczajnej sesji w niedzielę uchwalił rezolucję, wzywającą rząd do podjęcia działań zmierzających do zakończenia obecności w Iraku wszystkich zagranicznych żołnierzy, w tym oddziałów amerykańskich.

W nocy z wtorku na środę z terytorium Iranu wystrzelono ponad 20 pocisków rakietowych na cele Stanów Zjednoczonych w Iraku: bazę wojskową Ain Al-Asad, położoną 160 km na zachód od Bagdadu, oraz bazę w Irbilu, w irackim Kurdystanie na północy kraju.

Według irańskiej telewizji państwowej w nalotach odwetowych zginęło 80 "amerykańskich terrorystów" oraz "poważnie uszkodzone" zostały śmigłowce i sprzęt wojskowy. Tymczasem prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę w Białym Domu, że w ataku Iranu na amerykańskie bazy w Iraku nie było ofiar śmiertelnych ani znaczących strat i udało się ocalić personel wojskowy baz dzięki systemowi ostrzegania przed atakiem.

W pierwszej publicznej wypowiedzi po ataku na amerykańskie bazy w Iraku Trump zapowiedział też nałożenie nowych sankcji na Iran, które weszły w życie w piątek. Zadeklarował też, że nie pozwoli, by kraj ten uzyskał broń atomową.

Zasięg irańskich rakiet
PAP/Adam Ziemienowicz

Autor: ft,asty/tr / Źródło: CNN, New York Times, PAP