Ukraina wygasiła traktat o przyjaźni z Rosją

TVN24


Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w czwartek ustawę, zgodnie z którą od 1 kwietnia 2019 roku wygaśnie traktat o przyjaźni, współpracy i partnerstwie z Rosją. Sytuacja na Ukrainie była także głównym tematem obrady Rady Ministerialnej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie

Projekt ustawy złożył w poniedziałek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Władze w Kijowie zdecydowały, że umowa nie zostanie przedłużona ze względu na rosyjską agresję wobec Ukrainy.

Dokument o zerwaniu traktatu poparło w głosowaniu 277 deputowanych 450-osobowego parlamentu.

Traktat o przyjaźni z Rosją

We wrześniu Poroszenko podpisał dekret w sprawie wygaśnięcia zawartego w roku 1997 traktatu o przyjaźni, współpracy i partnerstwie z Federacją Rosyjską. Traktat nie będzie prolongowany z uwagi na konflikt ze wspieranymi przez Moskwę separatystami w Donbasie oraz dokonaną przez Rosję aneksję ukraińskiego Krymu – wyjaśniał szef państwa.

Traktat o przyjaźni między Ukrainą a Federacją Rosyjską został podpisany w 1997 roku, a wszedł w życie 1 kwietnia 1999 roku. Zawarty został na 10 lat. Jego obowiązywanie przedłużało się automatycznie na kolejne 10-letnie okresy, gdy żadna ze stron nie wyrażała woli wyjścia z układu na co najmniej sześć miesięcy przed zakończeniem kolejnego okresu.

Traktat zawiera zasadę partnerstwa strategicznego, uznanie nienaruszalności istniejących granic, poszanowanie integralności terytorialnej i wzajemne zobowiązanie do niewykorzystywania swojego terytorium kosztem bezpieczeństwa drugiej strony.

Kryzys na Ukrainie tematem rozmów OBWE

Kryzys rosyjsko-ukraiński zdominował również obrady Rady Ministerialnej OBWE w Mediolanie z udziałem 57 szefów dyplomacji.

Szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini w wystąpieniu powiedziała, że aneksja Krymu przez Rosję jest nielegalna", tak jak "nielegalne są tak zwane wybory, które osłabiają zobowiązania podjęte w Mińsku". Nawiązała w ten sposób do niedawnych wyborów w separatystycznych, prorosyjskich "republikach ludowych" na wschodzie Ukrainy - Donieckiej i Ługańskiej.

Priorytetem teraz jest przywrócenie bezpieczeństwa i zagwarantowanie integralności terytorialnej Ukrainy - podkreśliła.

W ostrych słowach wypowiedział się asystent amerykańskiego sekretarza stanu Wess Mitchell, który zarzucił Rosji, że "pogrążyła Europę w najcięższym kryzysie humanitarnym w obecnym pokoleniu". Zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą "dalej nakładać sankcje, dopóki Rosja nie zacznie szanować porozumień z Mińska i nie odda Krymu Ukrainie".

Także Mitchell wezwał Rosję do uwolnienia ukraińskich marynarzy i okrętów. - Rosja musi szanować swe zobowiązania - podkreślił.

Czaputowicz: potępiliśmy działania Rosji

Po obradach OBWE do ich treści oraz samego kryzysu za naszą wschodnią granicą odniósł się szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz. - Większość przedstawicieli państw (OBWE) wyrażała poparcie dla Ukrainy. Potępiliśmy działania Rosji, które są sprzeczne z prawem międzynarodowym - powiedział.

Wyjaśnił też, że na tym forum nie było mowy o sankcjach wobec Rosji, bo jest to - jak przypomniał - "przedmiot rozmowy na innych forach".

Minister Czaputowicz zaznaczył również, iż "trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że jest to organizacja (OBWE) międzynarodowa, a decyzje są podejmowane poprzez konsensus. Dlatego nie spodziewamy się, by zostały tu przyjęte ważne dokumenty, bo wszyscy musieliby się na to zgodzić".

- Już wiemy, że deklaracja polityczna będzie zablokowana przez Rosję, bo ona przyjęłaby tylko taki jej kształt, który jest nie do zaakceptowania dla Zachodu - oświadczył szef polskiego MSZ.

Kryzys w Cieśninie Kerczeńskiej

Czwartkowa decyzja Rady Najwyższej oraz obrady OBWE są pokłosiem niedawnych wydarzeń na Morzu Azowskim. Trzy niewielkie okręty ukraińskie - holownik Jany Kapu i małe kutry opancerzone Berdiańsk i Nikopol - zostały zatrzymane w niedzielę 25 listopada 2018 roku przez siły specjalne Rosji w Cieśninie Kerczeńskiej. Incydent wywołał kolejny międzynarodowy kryzys i reakcję Zachodu potępiającą działania Rosji.

Okręty płynęły z Odessy do Mariupola, ukraińskiego portu nad Morzem Azowskim. Rosjanie staranowali holownik i ostrzelali jednostki. Według Rosjan ranne zostały trzy osoby, a według strony ukraińskiej - sześć. Zatrzymanych zostało 24 ukraińskich marynarzy, którym Rosja zarzuca nielegalne przekroczenie swojej granicy państwowej.

Rosja twierdzi, że ukraińskie okręty wpłynęły na jej wody terytorialne, czyli 12-milowy pas wód przybrzeżnych. Ukraińska marynarka wojenna ocenia, że jednostki dokonały tzw. nieszkodliwego przepływu, czyli dozwolonej przez prawo szybkiej i nieprzerwanej żeglugi przez morze terytorialne.

Autor: ft/adso/kwoj / Źródło: PAP