Uchodźcy z Syrii. Dlaczego właśnie teraz jest ich w UE tak wielu

TVN24


Wojna domowa w Syrii toczy się już od czterech lat, jednak Europa dopiero teraz zdaje się dostrzegać skalę cierpienia, jakie niesie ze sobą ten konflikt. Wśród uchodźców, którzy codziennie napływają do UE, większość stanowią bowiem Syryjczycy. Dlaczego właśnie teraz do Europy trafiła ich tak wielu? - pyta "The Guardian".

Zgodnie z danymi wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców, w 2015 r. przez Morze Śródziemne przedostało się co najmniej 322 500 uchodźców, w tym 204 954 do Grecji i około 115 000 do Włoch.

Rośnie również liczba uchodźców i imigrantów przybywających na greckie wyspy na Morzu Egejskim, a stamtąd przedostających się dalej przez Bałkany Zachodnie i Węgry do zachodnich i północnych krajów Europy.

Większość uchodźców stanowią Syryjczycy. Dlaczego właśnie teraz tak wiele osób zdecydowało się przedostać do Europy?

1. Sytuacja w Syrii się nie poprawia

Krwawa wojna domowa w tym kraju trwa już czwarty rok, a rosnąca siła Państwa Islamskiego sprawia, że sytuacja tylko się pogarsza. Zgodnie z danymi UNHCR, w konflikcie życie straciło 230 tys. osób, a ponad 11 mln Syryjczyków opuściło swoje domy. Większość z nich to uchodźcy wewnętrzni, jednak ponad 4 mln osób zdecydowało się wyjechać z kraju.

2. Sąsiedzi nie mogą już bardziej pomóc

W ciągu ostatnich czterech lat wielu Syryjczyków znalazło schronienie w państwach sąsiednich: Turcji, Libanie i Jordanii. Niemal dwa miliony syryjskich uchodźców przyjęła Turcja, która jednak ledwo daje sobie radę z tym zadaniem. Warunki, w których żyją Syryjczycy w Turcji, nie są łatwe. Nie mogą legalnie podjąć pracy, a kłopoty polityczne AKP, partii sprzyjającej pomocy uchodźcom z Syrii sprawiają, że niepewność jutra wzrasta.

Ogromny ciężar spoczywa na barkach Libanu, którego władze wielokrotnie zwracały się do społeczności międzynarodowej o pomoc finansową, która pozwoliłaby poprawić warunki życia syryjskich uchodźców. W związku z ciężką sytuacją, na początku roku zdecydowano się wprowadzić restrykcje, które miały zahamować napływ nowych uchodźców.

Na brak środków finansowych, które pozwoliłyby zapewnić Syryjczykom pomoc bliżej ojczyzny skarży się także UNHCR. Wszystko to sprawia, że uchodźcy ruszają w dalszą drogę, by zawalczyć o lepsze życie.

3. Zaoszczędzili na podróż

Przeprawa do Europy nie jest tania. Jak wylicza "Guardian", w zależności od tego, z "pomocy" ilu przemytników korzysta się przy organizacji podróży, aby dostać się do Niemiec, trzeba wydać ok. 3 tys. dolarów. Zdobycie takiej kwoty to dla wielu osób duży wysiłek i być może część tych, którzy zdecydowali się podjąć podróż właśnie teraz, ma za sobą lata oszczędzania.

4. Wieści o nowej trasie i internet

Uchodźcy i imigranci od dawna wykorzystywali bałkański szlak, by dostać się do krajów UE. Rzadko decydowali się na to jednak Syryjczycy. Sytuacja zmieniła się dopiero zeszłego lata. Wieści o nowym sposobie przedostania się do UE szybko się rozeszły.

Znalezienie informacji na temat organizacji podróży do Europy, możliwych tras i sposobów dostania się do UE jest niezwykle łatwe dzięki mediom społecznościowym.

5. Paraliż UE

Napływ syryjskich uchodźców nie doprowadziłby zapewne do kryzysu o takiej skali, gdyby UE - zgodnie z zapowiedziami - wcześniej przygotowała konkretne rozwiązania.

Tymczasem informacje o kolejnych "rekordowych" miesiącach, w których liczba uchodźców była większa niż w latach ubiegłych, spotykały się najwyżej z ogólnikowymi deklaracjami, które z praktycznymi rozwiązaniami miały niewiele wspólnego.

Autor: kg//rzw / Źródło: Guardian, tvn24.pl