"Te obrazy pokazują wymiar czysto ludzkiej tragedii"

TVN24

Goście programu "Świat" dyskutowali o problemie uchodźcówTVN24 BiS
wideo 2/36

Europa ciągle zajmuje się czasem teraźniejszym, a nie przyszłym - stwierdził w programie "Świat" w TVN24 BiŚ Andrzej Celiński (Partia Demokratyczna), przekonując, że już ponad 20 lat temu prognozowano, że jednym z największych wyzwaniań dla naszego kontynentu w XXI wieku będzie masowa imigracja. - To się na naszych oczach sprawdza - ocenił. Razem z Aleksanderm Smolarem (Fundacja Batorego) dyskutowali o problemie imigracji w kontekście zdjęcia maleńkiego imigranta, który utonął w drodze na grecką wyspę Kos.

- To jest wstrząsające zdjęcie, które obrazuje w straszliwie smutnym skrócie to, co się dzieje na obrzeżach Europy - oświadczył Smolar. - Mamy do czynienia z masową próbą ucieczki do Europy ludzi z krajów, które przede wszystkim są dotknięte wojną, głodem, przemocą - podkreślił Smolar. Dodał, że jest to tak masowe zjawisko, że "Europa nie wie, jak na nie reagować".

Smolar stwierdził, że fotografia martwego chłopca, którego Morze Egejskie wyrzuciło na brzeg, to nie tylko "obraz czysto ludzkiej tragedii". - Trudno je abstrakcyjnie rozważać, mówić tylko w kategoriach: "imigracja", "trzeba ograniczyć", "nie ma miejsc pracy" - przekonywał. - To jest sytuacja, z której nikt nie wie, jak wyjść.

Podkreślił, że jest to walka między "emocjami i współczuciem a koniecznością racjonalnego zarządzania dramatyczną sytuacją".

Smolar podkreślił, że w związku z napływem imigrantów, "będziemy widzieli procesy ograniczania strefy Schengen przez poszczególne kraje". Ocenił, że rozpad strefy Schengen "byłby uznaniem klęski całego kontynentu".

Celiński: już 20 lat temu mówili o imigrantach

Z kolei Andrzej Celiński stwierdził, że już ponad 20 lat temu sformułowano zagrożenia dla Europy w XXI wieku. Mówiono - jak stwierdził - o terroryzmie, dostępie do broni masowego rażenia przez tzw. upadłe państwa i niekontrolowanym napływie imigrantów. - To się na naszych oczach sprawdza - stwierdził i dodał, że od tamtego czasu Europa nic nie zrobiłaby przeciwdziałać tym zagrożeniom.

Stwierdził, że problem imigrantów zaraz dotknie Polski. Ocenił, że nasz kraj nie chce rozmawiać o polityce w szerszym kontekście, o ile problem nie dotyczy nas osobiście.

Człowieczeństwo wyrzucone na brzeg

Według najnowszych danych ogłoszonych przez Urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), ponad 300 tys. imigrantów i uchodźców przedostało się od początku roku przez Morze Śródziemne do Europy. Około 200 tys. dotarło do Grecji, a ok. 110 tys. do Włoch. Ponad 2,5 tys. ludzi zginęło na morzu.

W środę morze wyrzuciło na plażę w tureckim kurorcie Bodrum ciała imigrantów, którzy próbowali dopłynąć do greckiej wyspy Kos. Zginęło najprawdopodobniej 12 osób z 23, które dwiema małymi łódkami próbowały dopłynąć na Kos.

Dwie łodzie z imigrantami wypłynęły nocą z niewielkiej wioski Akyarlar, która jest najbardziej wysuniętym na wschód punktem Półwyspu Bodrum, oddalonym od greckiej wyspy Kos zaledwie o 5 km. Łodzie miały zatonąć zaraz po wypłynięciu. Dwie osoby o własnych siłach dopłynęły do brzegu. Tureckie służby wyłowiły z wody dwanaście ciał, w tym co najmniej trojga dzieci.

Na poruszających zdjęciach z Bodrum widać ciało kilkuletniego chłopca. Turecki gwardzista podnosi je z wody i zabiera z plaży.

Turcy w mediach społecznościowych przesyłają te zdjęcia, używając hasztagu #KiyiyaVuranInsanlik (człowieczeństwo wyrzucone na brzeg).

Cały odcinek programu "Świat"
TVN24 BiS

Autor: pk//gak / Źródło: TVN24 BiS