Trump: Iran planował atak na cztery ambasady USA. Szef Pentagonu: nie widziałem dowodów

TVN24


Nie widziałem konkretnych dowodów na to, że Iran planował ataki na cztery amerykańskie ambasady na Bliskim Wschodzie - powiedział w niedzielę szef Pentagonu Mark Esper. Odniósł się do wypowiedzi przywódcy Stanów Zjednoczonych, który w ten sposób tłumaczył decyzję o zamachu na irańskiego generała. Sekretarz obrony USA dodał jednocześnie, że podziela pogląd Trumpa, iż takie ataki były "prawdopodobne".

Prezydent USA Donald Trump w piątek w rozmowie z kanałem Fox News stwierdził, że amerykańskie wojsko zabiło irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, gdyż planował on zamachy na placówki dyplomatyczne USA. - Powiem wam, że prawdopodobnie miała być to ambasada w Bagdadzie - mówił Trump. - Mogę ujawnić, że uważam, iż to byłyby cztery ambasady - dodał.

Esper: Trump nie przedstawił dowodów

Do wypowiedzi prezydenta odniósł się w na antenie stacji CBS sekretarz obrony USA.

- Prezydent powiedział, że mogło dojść do kolejnych ataków na ambasady. Podzielam ten pogląd - powiedział Mark Esper. Zauważył, że Trump nie wskazał żadnego konkretnego dowodu na poparcie tego stwierdzenia. Pytany, czy wywiad przedstawił dowody w tym zakresie, Esper odpowiedział: - Nie widziałem takich odnoszących się do czterech ambasad. W wywiadzie dla CNN Esper stwierdził z kolei, że administracja Trumpa miała "doskonałe" informacje z wywiadu o prawdopodobnym ataku wymierzonym w kilka ambasad. Dodał, że były to informacje, do których ma dostęp tylko tzw. Gang of Eight, czyli "banda ośmiu" - grupa prominentnych członków Kongresu.

Esper zwrócił uwagę, że "ambasady są najbardziej widocznym przejawem obecności Ameryki" w państwach regionu.

Ambasada USA w Bagdadzie
PAP/EPA/MURTAJA LATEEF

"Nie było dyskusji na spotkaniach 'bandy ośmiu'"

Demokrata Adam Schiff, szef komisji wywiadu Izby Reprezentantów USA oraz członek wspomnianej "bandy ośmiu", powiedział w niedzielę, że grupa nie została poinformowana o możliwych atakach na cztery ambasady.

- Nie było dyskusji na spotkaniach "bandy ośmiu", że te cztery ambasady są na celowniku i że mamy dokładne dane wywiadowcze, które wskazują, że są to konkretne cele - stwierdził Schiff.

Protesty w iranie po zabójstwie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego
PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

"Trudno ustalić cele wroga"

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O'Brien także nie potwierdził jednoznacznie twierdzeń Trumpa o planowanych atakach na cztery ambasady USA na Bliskim Wschodzie. - Zawsze jest trudno - nawet przy tak znakomitym wywiadzie, jaki mamy - ustalić, jakie dokładnie są cele (wroga - red.) - stwierdził O’Brien. - Wiedzieliśmy o groźbach pod adresem amerykańskich obiektów. Czy chodziło o bazy, czy ambasady - zawsze jest trudno to ustalić, aż dochodzi do ataku - przekonywał.

Atak na irańskiego generała

Kasem Sulejmani, dowódca elitarnego irańskiego oddziału Al Kuds, zginął w nocy z 2 na 3 stycznia w ataku rakietowym przeprowadzonym przez amerykańskiego drona. Wydarzenie to doprowadziło do największego od lat wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie, a w konsekwencji do irańskiego ataku rakietowego na bazy w Iraku, w których stacjonują m.in amerykańscy żołnierze.

GENERAŁ KASEM SULEJMANI NIE ŻYJE. CZYTAJ RAPORT >

Irańczycy zapowiedzieli odwet za zabicie Kasema Sulejmaniego
PAP/EPA/IRANIAN SUPREME LEADER'S OFFICE HANDOUT

Autor: momo//kg / Źródło: PAP, Reuters, New York Times