Sterowce US Army zawisną nad Waszyngtonem. Radary wykryją pociski i drony z 500 km

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Sterowce typu JLENS potrafią wytropić rakiety i drony z odległości ponad 500 km

Amerykańska armia rozmieści wokół Waszyngtonu potężne sterowce, które pozwolą na lepszą obronę stolicy USA przed ewentualnymi atakami z powietrza. Ogromne maszyny zawisną ponad trzy kilometry nad ziemią, stając się radarami mogącymi wykryć rakiety i drony nadlatujące w kierunku miasta już z dystansu ponad 500 kilometrów.

Decyzję o wykorzystaniu sterowców upubliczniło Dowództwo Obrony Pónocnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD).

Radary nad Waszyngtonem

Sterowce tworzą tzw. system JLENS, którego zdaniem jest obrona przestrzeni powietrznej przed pociskami rakietowymi, a zarazem "skanowanie" przestrzeni w poszukiwaniu wroga.

Sterowce, których systemy współdziałają z innymi elementami obrony antyrakietowej US Army, są wyposażone w potężne radary, a swoją wielkością dorównują boiskom piłkarskim.

Radary systemu JLENS zapewniają "widoczność" w obrębie 360 st. i pokrywają teren o promieniu ponad tysiąca kilometrów. Oznacza to, że nadlatujący pocisk lub drona załoga obsługująca systemy sterowców "zobaczy" już z odległości ponad 500 km.

Maszyny mogą pozostawać w powietrzu przez 30 dni bez przerwy i doskonale współpracują z systemem antyrakietowym Patriot oraz innymi systemami rakietowymi typu ziemia-powietrze i powietrze-powietrze. Same nie zostały wyposażone w broń. Ich głównym zadaniem jest natychmiastowe powiadomienie wojskowych zbierających dane na ziemi o zagrożeniu, tak by szybko zareagowali na nie uruchamiając systemy obrony.

Obsługa sterowców daje też wymierne korzyści dla budżetu US Army. Jest ona pięć-sześć razy tańsza niż obrona powietrzna jaką w tej samej skali mogłoby pełnić amerykańskie lotnictwo.

Autor: adso\mtom / Źródło: CNN