"Rosja zabija nasz lud i nasze dzieci"

TVN24


W sobotę w Stambule odbyła się manifestacja przeciw rosyjskim bombardowaniom w prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii. Na ulicę w pobliżu rosyjskiego konsulatu wyszli wspólnie Turcy i mieszkający w Turcji Syryjczycy.

"Putin zabójca" - skandowali demonstranci. W Stambule zebrało się ich w sobotę około 300.

Na transparentach widniały m.in. hasła: "Rosja zabija nasz lud i nasze dzieci, a świat nic nie robi" oraz "Ponad 30 tysięcy dzieci zabitych przez Rosję i reżim (syryjskiego prezydenta Baszara - red.) el-Asada".

- Nie jesteśmy terrorystami, jesteśmy ludźmi - cytuje francuska agencja AFP słowa jednego z syryjskich protestujących, 24-letniego Ahmeda. - Czego Rosja od nas oczekuje? Przecież giną niewinni ludzie, nasze dzieci, nasze żony - dodał.

W Turcji żyje około pięciu milionów uchodźców, w tym 3,7 miliona Syryjczyków.

Ofensywa Asada w Idlibie

Od początku grudnia siły reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada i lotnictwo rosyjskie nasiliły ataki na kontrolowaną przez dżihadystów prowincję Idlib na północnym zachodzie Syrii. W Idlibie dominują dżihadyści z grupy Hajat Tahrir asz-Szam (HTS), dawnej syryjskiej filii Al-Kaidy.

Region ten, a także obszary przylegające do prowincji Aleppo, Hama i Latakia wciąż w dużej mierze wymykają się spod kontroli reżimu syryjskiego. Na obszarach tych schronienie znajduje wiele innych grup dżihadystycznych i osłabione siły rebeliantów.

W ubiegłym tygodniu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zakomunikował, że 50 tys. ludzi ucieka z Idlibu w kierunku tureckiej granicy. W niedzielę tureckie media państwowe poinformowały, że co najmniej 25 tys. cywilów uciekło w ciągu dwóch dni z Idlibu do Turcji.

Sytuacja w Syrii
Maciej Zieliński | PAP

Autor: mjz/adso / Źródło: PAP