Senat USA odpowiedział na apele Hongkończyków. Przyjął ustawę, Pekin potępił

TVN24

Aktualizacja:

Senat USA jednomyślnie przyjął we wtorek Ustawę o Prawach Człowieka i Demokracji w Hongkongu, popierając żądania prodemokratycznych hongkońskich demonstrantów. Dokument nakłada na sekretarza stanu obowiązek corocznego audytu w kwestii specjalnego traktowania Hongkongu przez Waszyngton w relacjach handlowych i stwarza podstawę do nałożenia sankcji na urzędników chińskich, którzy godziliby w autonomię miasta. Zakłada także kary na przedstawicieli lokalnych władz za łamanie praw człowieka. Pekin potępił decyzję amerykańskich senatorów.

Uchwalona Ustawa o Prawach Człowieka i Demokracji w Hongkongu została przesłana do Izby Reprezentantów, która w zeszłym miesiącu uchwaliła swoją wersję. Obie izby muszą uzgodnić obie wersje, zanim ustawa zostanie przesłana prezydentowi do rozważenia i ewentualnego podpisu.

Senat w drugiej, równie jednomyślnie uchwalonej ustawie, zakazał eksportu do Hongkongu określonych środków do kontroli i walki z demonstrantami, takich jak gaz łzawiący, rozpylacze pieprzu, gumowe kule i broń hukowa.

Zgodnie z pierwszą ustawą sekretarz stanu będzie musiał potwierdzać co najmniej raz w roku, że Hongkong zachowuje wystarczającą autonomię aby kwalifikować się do przyznawania mu specjalnych przywilejów handlowych USA, co umacnia jego status jako światowego centrum finansowego. Ustawa przewiduje również możliwość zastosowania sankcji wobec przedstawicieli władz Hongkongu odpowiedzialnych za naruszenia praw człowieka.

Pekin potępia ustawę

Chińskie MSZ w opublikowanym oświadczeniu potępiło ustawę Senatu i zapowiedziało podjęcie kroków zapewniających "suwerenność i integralność chińskiego terytorium".

Wezwano Waszyngton, aby przestał ingerować w sprawy Hongkongu i Chin i zapobiegł, by ustawa stała się obowiązującym prawem.

Protesty w Hongkongu

Prodemokratyczne protesty w Hongkongu trwają od czerwca i choć większość osób manifestuje pokojowo, regularnie dochodzi również do brutalnych starć ulicznych i aktów wandalizmu.

Niepokoje uderzają w gospodarkę miasta, która cierpi również z powodu wojny handlowej pomiędzy Chinami a USA. Sekretarz ds. finansowych w rządzie Hongkongu Paul Chan napisał ostatnio na blogu, że gospodarka miasta znalazła się w stanie recesji i bardzo trudno będzie mu osiągnąć wyznaczony na ten rok cel wzrostu gospodarczego na poziomie 0-1 proc. PKB.

Rząd Hongkongu wycofał z parlamentu kontrowersyjny projekt nowelizacji prawa ekstradycyjnego, który był bezpośrednią przyczyną protestów. Szefowa administracji Carrie Lam nie przychyliła się jednak do żadnego z pozostałych postulatów zgłaszanych przez demonstrantów. Żądają oni między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań rządu i policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły.

Protesty w Hongkongu w związku z planami zmian w prawie ekstradycyjnym
PAP

Autor: momo\mtom / Źródło: PAP, Reuters