"Kluczowy świadek" z Białego Domu musi zeznawać. Sędzia: prezydenci nie są królami

TVN24

Aktualizacja:

Sędzia federalna Ketanji Brown Jackson orzekła, że były szef biura prawnego Białego Domu Don McGahn musi zeznawać przed Izbą Reprezentantów. Jak zaznaczyła Jackson, prezydent USA "nie ma mocy", by zablokować przesłuchanie przed komisjami Kongresu.

W maju tego roku Don McGahn nie stawił się - zgodnie z zaleceniem prezydenta Donalda Trumpa - na przesłuchanie przed komisją ds. sądownictwa Izby Reprezentantów, mimo wezwania pod groźbą kary (subpoena).

McGahn miał zeznawać na temat raportu specjalnego prokuratora Roberta Muellera dotyczącego zarzutów zmowy Trumpa z Rosją i utrudniania przez niego pracy organów wymiaru sprawiedliwości.

"Prezydenci nie są królami"

W poniedziałek sędzia federalna Jackson orzekła, że nikt nie może powoływać się ani na immunitet urzędnika rządowego, ani też na bezpieczeństwo narodowe. - Nikt nie stoi ponad prawem - podkreśliła Ketanji Brown Jackson.

- Prezydent nie ma władzy, by zwalniać swoich współpracowników z obowiązku składania zeznań w Kongresie - dodała sędzia. - Prezydenci nie są królami - dodała.

Jackson zaznaczyła jednak, że McGahan może powołać się na przywilej władzy wykonawczej, by "w niektórych przypadkach" chronić potencjalnie delikatne informacje.

Według amerykańskich mediów Departament Sprawiedliwości zamierza odwołać się od tej decyzji.

Śledztw demokratów przeciwko Trumpowi

Swego zadowolenia decyzją sędzi nie krył przewodniczący komisji ds. sądownictwa Izby Reprezentantów, demokrata Jerry Nadler. - McGahn jest kluczowym świadkiem w wyjaśnieniu, czy Trump utrudniał dochodzenie prokuratora Muellera - powiedział w poniedziałek Nadler.

Decyzja w sprawie byłego prawnika Białego Domu nabiera większego znaczenia w obecnej sytuacji, kiedy wielu byłych i obecnych urzędników Białego Domu odmawia składania zeznań w kontrolowanej przez demokratów Izbie Reprezentantów, gdzie toczy się postępowanie, które ma ustalić, czy istnieją podstawy do odsunięcia prezydenta Donalda Trumpa od władzy.

Śledztwo ma wykazać, czy prezydent nadużył władzy, złamał przepisy prawa wyborczego, bądź też postąpił niewłaściwie, narażając bezpieczeństwo narodowe USA w relacjach z Kijowem, w których - według sygnalisty z CIA oraz kilku przesłuchanych świadków - miał naciskać na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, by uruchomił dwa śledztwa na Ukrainie.

Procedura impeachmentu prezydenta USA
PAP/Adam Ziemienowicz

Autor: ft\mtom / Źródło: PAP