"Przemoc wobec kobiet i dziewcząt występuje wszędzie"

TVN24


Belgijskie i holenderskie miasta zwracają uwagę na zjawisko przemocy wobec kobiet i w geście solidarności podświetlają budynki na pomarańczowo. Przedstawiciele organizacji pozarządowych alarmują, że problem jest duży.

Kolor pomarańczowy jest światowym symbolem walki z przemocą wobec kobiet i dziewcząt. W poniedziałek przypadał Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet. W Belgi i Holandii był on początkiem kilku inicjatyw, które mają przeciwdziałać temu zjawisku.

Jak informuje holenderska gazeta "Metro", badania przeprowadzone w wielu dużych miastach Holandii, w tym w Amsterdamie i Rotterdamie, pokazują, że 80 procent kobiet w tym kraju miało do czynienia z molestowaniem na ulicy, a policja zarejestrowała w ubiegłym roku prawie dziewięć tysięcy przestępstw seksualnych.

W poniedziałek wieczorem ponad 200 budynków w całej Holandii podświetlono na pomarańczowo, aby zwrócić uwagę na ogólnoświatowy problem przemocy wobec kobiet. Przemoc ta ma charakter nie tylko fizyczny czy seksualny, ale obejmuje też np. wymuszone małżeństwa, handel kobietami czy molestowanie na ulicy.

UN Women Netherlands - holenderski oddział organizacji ONZ Kobiety - podkreśla, że należy walczyć z tym zjawiskiem bezwzględnie. "Przemoc wobec kobiet i dziewcząt występuje wszędzie, w każdym środowisku i może się zakończyć tylko wtedy, gdy walka zostanie podjęta na wszystkich poziomach: międzynarodowym, krajowym, prowincji i lokalnym" - powiedziała cytowana przez "Metro" dyrektorka UN Women Netherlands Marije Cornelissen.

"Jedna na pięć kobiet doświadcza przemocy seksualnej"

Również Victor Jammers z pomagającej ofiarom handlu ludźmi organizacji Victim Support Netherlands jest zdania, że przemoc wobec kobiet jest w Holandii poważnym problemem.

- Trudno oszacować zasięg tego problemu, ponieważ trudno jest go zidentyfikować za pomocą liczb. Wiemy, że jedna na pięć kobiet i jeden na 16 mężczyzn doświadcza przemocy seksualnej. Myślę, że ruch #MeToo uświadomił wielu ludziom rozmiar problemu, a kampanie, które rozpoczęły się w poniedziałek, również się do tego przyczynią – powiedział.

Jak informuje belgijska telewizja VRT, tylko w tym roku w Belgii co najmniej 22 kobiety zostały zamordowane "tylko dlatego, że są kobietami". Liczbę śmiertelnych ofiar przemocy wobec kobiet oszacowano na podstawie doniesień medialnych.

- Możemy być prawie pewni, że to niedoszacowanie - stwierdziła zastępczyni dyrektora z belgijskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn Liesbet Stevens. Dodaje, że sądowe statystyki w kontekście znęcania się nad partnerem nie wprowadzają rozróżnienia między próbą zabójstwa a zabójstwem ani na kobiety i mężczyzn.

Belgijskie media informują, że w trzech czwartych przypadków przemocy w związkach ofiarami są kobiety, a jednocześnie wiele z nich nie zgłasza spraw do odpowiednich organów lub nie wie, gdzie się zwrócić z prośbą o pomoc.

"Nie możemy odwracać wzroku"

W miniony weekend, by protestować przeciw przemocy wobec kobiet, na ulice Brukseli wyszło około 10 tysięcy osób. W belgijskiej Gandawie stadion Ghelamco Arena i opera podświetlane są wieczorami na pomarańczowo. Podobnie było w innych belgijskich miejscowościach.

- Dziś agresja wobec dziewcząt i kobiet nadal jest jednym z najczęstszych przypadków łamania praw człowieka. Nie możemy odwracać wzroku. Gandawa aktywnie walczy z przestępstwami popełnianymi z nienawiści i z przemocą w rodzinie - stwierdziła Astrid De Bruycker, przedstawicielka gandawskiego ratusza ds. równych szans, cytowana przez belgijską gazetę "Het Laatste Nieuws".

Problemem zajmuje się też Parlament Europejski. W czwartek w Strasburgu europosłowie mają głosować nad rezolucją w tej sprawie.

W wielu krajach prowadzono akcje przeciwko przemocy wobec kobiet
PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Autor: asty/adso / Źródło: PAP