"Mamy wszystko, czego pan potrzebuje". Prezydent Filipin jedzie do Rosji


Prezydent Filipin Rodrigo Duterte zapowiadając na 25 maja swą wizytę w Moskwie oświadczył, że Rosja zapewniła go, że "ma wszystko, czego pan potrzebuje, proszę tu tylko przyjechać". Od objęcia władzy w czerwcu 2016 r. Duterte dystansuje się od USA.

W podróży do Moskwy, jak podała CNN Filipiny, Duterte będzie towarzyszył generał Oscar Taclao z Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych. W przekonaniu obserwatorów zagranicznych w Manili jednym z celów tej wizyty jest omówienie warunków ewentualnych dostaw rosyjskiej broni dla Filipin.

"Powiedziałem generałowi Taclao, że Rosjanki są bardzo ładne i przynajmniej z tego powodu powinien lecieć ze mną" - cytuje filipińska CNN słowa prezydenta Duterte, znanego z niekonwencjonalnych wypowiedzi.

Filipiny zmieniają front

Prezydent Filipin od chwili objęcia tego stanowiska w czerwcu 2016 roku stara się zbliżyć - zwłaszcza w dziedzinie polityki obronnej i stosunków gospodarczych - do Chin i Rosji, a jednocześnie dystansować się od tradycyjnego sojusznika Filipin - Stanów Zjednoczonych.

Jednym z motywów obserwowanej zmiany stosunku władz filipińskich do sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi była amerykańska krytyka niesłychanie krwawej rozprawy z handlarzami narkotyków i środowiskiem narkomanów, którą filipińska policja podjęła na rozkaz prezydenta Duterte.

Po tym gdy jeden z amerykańskich senatorów zagroził zablokowaniem sprzedaży Filipinom 26 000 karabinów szturmowych wobec stosowanych przez władze filipińskie okrutnych metod walki ze zjawiskiem narkomanii, filipiński minister obrony Delfin Lorenzana udał się w grudniu do Moskwy, aby zbadać tam możliwości zakupu broni.

Autor: mm/adso / Źródło: PAP