Prezydenci Francji i Niemiec na "ludożercy". "Budujemy dziś wspólną historię"

TVN24

Aktualizacja:

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier podczas wizyty w Paryżu poparł proeuropejski kurs prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Po południu obaj prezydenci otworzyli w Alzacji pierwsze francusko-niemieckie muzeum I wojny światowej.

Niemcy i Francja zdają sobie sprawę z tego, że ich zadaniem jest "poprowadzenie Europy ku pełnej nadziei i lepszej przyszłości" - powiedział Steinmeier podczas wspólnej konferencji prasowej w Pałacu Elizejskim.

- Jestem pewien, że nowy niemiecki rząd odpowie pozytywnie na energię wyzwoloną (przez Macrona) jego przemówieniem na Sorbonie - zaznaczył niemiecki prezydent, cytowany przez agencję dpa. W przemówieniu na Sorbonie w Paryżu pod koniec września Macron nakreślił swoją wizję wzmocnienia i odbudowy integracji europejskiej. Zaproponował osobny budżet strefy euro, dzięki któremu kraje wspólnej waluty będą mogły finansować wspólne inwestycje i zapewnić strefie stabilność w przypadku kryzysów. Opowiedział się też za powołaniem ministra finansów strefy euro oraz za wzmocnieniem współpracy wojskowej. W Niemczech jego propozycje przyjęte zostały z mieszanymi uczuciami. Politycy w Berlinie są sceptyczni wobec reform, które mogłyby prowadzić do uwspólnotowienia długów w Unii Europejskiej.

Wspólne muzeum

Po południu Macron i Steinmeier otworzyli w Hartmannsweilerkopf w Alzacji wspólne francusko-niemieckie muzeum pierwszej wojny światowej. To pierwsze tego rodzaju bilateralne przedsięwzięcie. Podczas kilkuletnich walk o ważne ze strategicznego punktu widzenia wzgórze od grudnia 1914 roku do końca wojny zginęło 30 tys. niemieckich i francuskich żołnierzy.

Macron zaapelował o "wspólne odczytanie" niemiecko-francuskiej historii. - Budujemy dziś wspólną historię, ponieważ jest ona podstawą wspólnej przyszłości - mówił francuski prezydent. Przyznał, że Francja przez długi czas pielęgnowała narodową pamięć, co prowadziło do powtarzania błędów i utrzymywania napięć. Muzeum w Hartmannsweilerkopf stawia - jak pisze agencja dpa - na pierwszym miejscu pojednanie między dawnymi "odwiecznymi wrogami". Steinmeier powiedział, że każde pokolenie musi na nowo nauczyć się "odróżniać pojęcie narodu od ideologii nacjonalizmu". Nigdy więcej nie wolno nam wkroczyć na błędną drogę, do której prowadzi nacjonalizm: "represji w polityce wewnętrznej i agresji na zewnątrz" - ostrzegł. Prezydent Niemiec zaznaczył, że nie wolno stawiać własnego narodu ponad inne narody. - Masowa śmierć w tym miejscu jest symbolem obłędu wojny - powiedział Steinmeier. - Ludożercą nie jest ta góra, lecz nacjonalizm - zaznaczył. Odpowiedzią na okrucieństwa wojny jest Unia Europejska - dodał prezydent RFN. Wzgórze Hartmannsweilerkopf nazywane jest przez okolicznych mieszkańców "ludożercą".

Niemiecki posterunek na Hartmannsweilerkopf
| Bundesarchiv
Wzgórze Hartmannsweilerkopf
| Google Maps

Autor: mtom / Źródło: PAP