Pierwsze ustalenia śledczych. "Kosmiczna taksówka" nie eksplodowała

TVN24

Aktualizacja:
film bez dźwięku | NTSBŚledczy dokonali wstępnych oględzin wraku

Silniki do końca pracowały normalnie - oznajmili amerykańscy śledczy, ogłaszając wstępne wyniki badań piątkowej katastrofy SpaceShipTwo. Z analizy śladów wynika, że pojazd mógł się rozpaść z innego powodu.

Dochodzenie w sprawie piątkowej katastrofy "kosmicznej taksówki" miliardera Richarda Bransona prowadzi państwowa agencja bezpieczeństwa transportu NTSB. Śledczy dokonali oględzin szczątków pojazdu rozrzuconych po pustyni Mojave i przebadali zapisy z systemów pokładowych.

Najważniejsze wstępne ustalenia ujawnił na konferencji szef NTSB, Christopher Hart. Zastrzegł, że mówi o ustalonych dotychczas faktach, a nie próbuje wyciągać wniosków czy wskazywać przyczyn katastrofy.

Silniki działały normalnie

Według śledczych, analiza danych wysyłanych przez SpaceShipTwo do centrum kontroli pozwala stwierdzić, iż do momentu rozpadu pojazdu silniki pracowały normalnie. Cała kilkunastosekundowa pierwsza faza lotu przebiegła zgodnie z planem. Dziewięć sekund po uruchomieniu silników odblokowany został mechanizm poruszania końcówkami skrzydeł, nazywanych "piórami". Pełnią one ważną rolę podczas powrotu do gęstych warstw atmosfery, stabilizując pojazd. Ustawiają się wówczas niemal prostopadle do kadłuba, który wzmocnionym dnem uderza w coraz gęstsze powietrze. Z nagrania kamery w kokpicie wynika, że "pióra" odblokował drugi pilot Michael Alsbury (zginął w katastrofie), choć pojazd dopiero przekroczył prędkość Mach 1. Procedura zastrzega, że można to zrobić najwcześniej przy prędkości Mach 1,4, tak aby opływające pojazd powietrze nie rozłożyło skrzydeł "siłą". Śledczy zastrzegają, że piloci tylko odblokowali "pióra". Nie wydali komendy ich rozłożenia. Odpowiadająca za to dźwignia do momentu rozpadu pojazdu pozostała w pierwotnej pozycji.

Nagranie ostatniego udanego lotu SpaceShipTwo. Około 1.30 minuty widać poruszające się końcówki skrzydeł o których mówią śledczy NTSB.

Rok na zbadanie katastrofy

Śledczy nie analizowali przedstawionych przez siebie faktów. Nie powiedzieli, czy odblokowanie "piór" przy zbyt małej prędkości na pewno doprowadzi do ich niekontrolowanego rozłożenia. Między innymi to ma być przedmiotem dalszych badań. Gdyby jednak okazało się, że "pióra" zaczęły się poruszać podczas gwałtownego przyśpieszania pojazdu powyżej prędkości dźwięku, to mogło to być przyczyną katastrofy. Zmiany w aerodynamice SpaceShipTwo potencjalnie mogły w takiej sytuacji doprowadzić do jego rozerwania na kawałki przez samo powietrze. Śledczy NTSB oznajmili, że dokładne zbadanie katastrofy może zająć cały rok. Wcześniej Branson wyraził nadzieję, iż może uda się ustalić fakty w maksymalnie pół roku, tak aby można było bezpiecznie wznowić prace nad projektem "kosmicznych taksówek".

Śledczy badają wrak SpaceShipTwofilm bez dźwięku | NTSB
wideo 2/4

Autor: mk\mtom / Źródło: tvn24.pl