"Oburzenie naszego narodu osiągnęło punkt kulminacyjny"

TVN24


"Obecna niezrównoważona sytuacja w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi nie może trwać dłużej" - oświadczyła misja Korei Północnej przy ONZ. Uznała, że Pjongjang z dotychczasowych relacji z Waszyngtonem wyniósł jedynie "poczucie zdrady". "Oburzenie naszego narodu osiągnęło punkt kulminacyjny" - czytamy w komunikacie dyplomatów.

Fragment piątkowego oświadczenia północnokoreańskiej misji, podsumowującego dotychczasowe relacje ze Stanami Zjednoczonymi głosi, że Pjongjang "nie ma powodu do dalszych ograniczeń", bowiem USA "nie podjęły kroków zmierzających do zawieszenia szeregu działań".

"To całkiem naturalne, że wzmacniamy nasze możliwości w celu odpierania widocznie rosnących zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa i rozwoju" - podała północnokoreańska misja przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

"Oburzenie naszego narodu osiągnęło punkt kulminacyjny" - podkreśliła misja. "Nie można pozwolić, aby obecna niezrównoważona sytuacja trwała dłużej" - dodała.

"Obsesja na punkcie gry"

"USA mają obsesję na punkcie gry, przez co nadużywają naszej cierpliwości i wspaniałomyślności" - czytamy w komunikacie północnokoreańskich dyplomatów. "W miarę upływu czasu USA coraz bardziej odmawiają nam naszego prawa do rozwoju, a także stwarzają zagrożenie militarne, prowadząc wrogą politykę wobec Korei Północnej" - napisano w oświadczeniu.

Wcześniej w piątek północnokoreański MSZ stwierdził, że jeżeli szansa na wykorzystanie drogi dyplomatycznej na Półwyspie Koreańskim zniknie, odpowiedzialność za to będą musiały ponieść Stany Zjednoczone.

W środę wiceminister spraw zagranicznych Korei Północnej Czoj Son Hui powiedziała, że kolejne spotkanie Kim Dzong Una i Donalda Trumpa będzie niemożliwe do czasu, gdy USA zmienią swoją "nieprzyjazną" politykę wobec Pjongjangu. Władze Korei Północnej wcześniej apelowały o zakończenie wspólnych manewrów wojsk USA i Korei Południowej, a także o zniesienie sankcji nałożonych na ich kraj po przeprowadzeniu testów broni nuklearnej i balistycznej.

Jak powiedziała Czoj, Korea Północna "poświęciła czas i podjęła kroki, które mają zbudować zaufanie", ale otrzymała tylko "poczucie, że została zdradzona".

Rakiety na Półwyspie Koreańskim
PAP/Reuters

Autor: tas//now / Źródło: PAP