O losie Notre Dame przesądziło "15-30 minut"

TVN24


W poniedziałek przed godziną 19 paryska straż pożarna otrzymała zgłoszenie o płomieniu, który pojawił się na dachu katedry Notre Dame. W kilka godzin ogień opanował już większość budynku, wywołując obawy o to, czy średniowieczna konstrukcja wytrzyma. Co wiemy o przebiegu pożaru, który strawił symbol Francji?

POŻAR KATEDRY NOTRE DAME. CZYTAJ WIĘCEJ >

Notre Dame, jak wszystkie zabytkowe kościoły we Francji, stanowi własność państwa, które łoży na jej utrzymanie. Katedra wymagała gruntownej restauracji, w tym naprawy przeciekających dachów. Dwa lata temu koszt niezbędnych remontów oszacowano na 100 mln euro. Archidiecezja paryska wystosowała wtedy apel o połączenie sił i konsolidację środków.

Na początku kwietnia tego roku rozpoczęły się prace remontowe. Świat obiegło nagranie "latających" figur świętych, które zdejmowano dźwigami z dachu w celu renowacji. Wtedy też na budynku pojawiły się rusztowania.

"LATAJĄCE" FIGURY ŚWIĘTYCH. ZOBACZ NAGRANIE >

Płonie katedra Notre Dame

W poniedziałek około 18.50 paryska straż pożarna otrzymała zgłoszenie o dymie unoszącym się znad gotyckiej bryły katedry Notre Dame. Pierwsze jednostki pojawiły się na miejscu po 6 minutach od wezwania. Strażacy musieli jednak czekać na specjalistyczny sprzęt, który pozwoliłby im dotrzeć na szczyt płonącego budynku.

Ogień, który początkowo opanował 96-metrową iglicę na skrzyżowaniu nawy z transeptem katedry, szybko rozprzestrzenił się na resztę dachu. Płomień zajął m.in. dębowe belki stanowiące konstrukcję sklepienia.

Pożar Notre Dame
PAP/Reuters

Runęła iglica

Około godziny 19.50 zawalił się najwyższy punkt świątyni, XIX wieczna iglica. Chwilę później runął cały dach, pod którym znajdowało się kamienne sklepienie nawy. To dzięki niemu wnętrze budynku nie uległo całkowitemu zniszczeniu.

Po kilku godzinach ogień pojawił się przy jednej z dwóch frontalnych wież. Rzecznik straży pożarnej przekazał wtedy, że jeśli płomień opanuje wieżę, zagrożona może zostać cała konstrukcja budynku.

Po godzinie 22 wiceminister spraw wewnętrznych Laurent Nunez przyznawał, że "nie jest pewne", czy uda się ocalić katedrę.

Po 23 szef paryskich strażaków Jean-Claude Gallet poinformował jednak, że "można uznać, że główna struktura została uratowana". Dodał, że wygląda na to, iż udało się zachować obie potężne wieże fasady. W czasie akcji ranny został jeden ze strażaków.

Zawaliła się iglica katedry Notre Dame. Nagranie świadka
Reuters
Płomienie trawiące dach Notre Dame. Nagranie
MSW Francji

"Brakowało 15 - 30 minut"

Walka z dogaszaniem pożaru trwała całą noc. Przed godziną 10 we wtorek paryscy strażacy przekazali, że ogień został ugaszony. W walce płomieniami udział wzięło ponad 400 funkcjonariuszy.

Laurent Nunez powiedział w poniedziałek, że o uratowaniu katedry przesądziło "15 minut do pół godziny". Jak dodał, tyle właśnie brakowało do całkowitego zniszczenia budowli. - Musimy więc oddać cześć odwadze i determinacji strażaków. Chcę im publicznie podziękować - podkreślił.

Obecnie trwa zabezpieczanie konstrukcji oraz szacowanie strat. Według France24 niemal wszystko, co było do uratowania, zostało wyniesione z płonącego kościoła. Rektor katedry wymienił najsłynniejsze przechowywane w Notre Dame relikwie: Koronę Cierniową Chrystusa - jedną z najważniejszych relikwii całego chrześcijaństwa, odnalezioną według legendy przez matkę cesarza Konstantyna, św. Helenę, i w V wieku czczoną w Jerozolimie. Korona do Francji trafiła w XIII wieku. Uratowano też tunikę św. Ludwika.

Według wstępnych ustaleń prokuratury pożar, który zniszczył katedrę, prawdopodobnie został wzniecony przypadkowo.

Prezydent Francji już w dniu pożaru zapewniał, że świątynia zostanie odbudowana. We wtorkowym przemówieniu zapowiedział, że stanie się to w ciągu pięciu lat.

Autor: ft//kg / Źródło: tvn24.pl