Nie chcieli zejść z przewróconego tankowca. Bali się, że armator im nie zapłaci

TVN24


Na Morzu Czarnym zakończyła się akcja ratunkowa tankowca Delfi, który osiadł na mieliźnie i przewrócił się na bok. Inną morską akcję ratunkową trzeba było podjąć w sobotę na Oceanie Atlantyckim, gdzie na mieliźnie osiadł statek Blue Star, służący do transportu substancji chemicznych.

Mołdawski tankowiec Delfi stał w porcie nieopodal Odessy. W środę podczas potężnego sztormu zerwał się z kotwicy i zaczął dryfować. Ostatecznie znalazł się na mieliźnie.

Na pokładzie były trzy osoby, w tym kapitan. Na statku zabrakło wody i prądu. Marynarze nie nadali jednak sygnału SOS i nie chcieli opuścić jednostki. Bali się, że armator nie wypłaci im należnych pieniędzy.

Kapitan w ciężkim stanie

Odeski portal Dumskaya napisał, że członkowie załogi początkowo próbowali się ewakuować przy pomocy nadmuchiwanej łodzi oraz skutera, jednak przeszkodziły im w tym wysokie fale. Dopiero po dwóch dniach tkwienia na mieliźnie zdecydowali się nadać sygnał SOS. Gdy jednak przybyli ratownicy, odmawiali opuszczenia pokładu.

Ukraińskie władze podjęły decyzję o przymusowej ewakuacji, aby ocalić ich życie. Najpierw wyciągnięto mechanika oraz marynarza, na końcu - kapitana. Cała trójka trafiła do szpitala.

Przedstawiciel odeskich władz przekazał, że stan zdrowia kapitana był poważny.

Z przewróconym statkiem walczą także w Hiszpanii

Od soboty u brzegów hiszpańskiej Galicji trwa podobna akcja ratownicza.

Statek Blue Star, służący do transportu substancji chemicznych, osiadł w nocy na mieliźnie. Do zboczenia jednostki z kursu doszło w efekcie pożaru, który wybuchł na statku. Wczesnym rankiem w sobotę ogień został ugaszony. Jak poinformowały służby ratownictwa morskiego Hiszpanii, płynąca pod maltańską banderą jednostka odbywała kurs z portu w Bilbao do La Coruny. Statek osiadł u brzegów miejscowości Ares.

Możliwy wyciek paliwa

Nie ma informacji o ryzyku wynikającym ze zdarzenia dla środowiska naturalnego. Wprawdzie kapitan statku zadeklarował, że statek nie przewoził chemikaliów, jednak w komunikatach służb ratowniczych pojawia się informacja o "możliwości wycieku" paliwa, którym napędzany jest Blue Star. Kapitan jednostki tłumaczył, że po wyłączeniu silników, niezbędnym podczas akcji gaszenia pożaru, statek został zepchnięty ku brzegowi przez wysokie podczas nocnego sztormu fale. Nikt z 16 członków załogi nie ucierpiał w wypadku. Służby ratownicze nie zgodziły się, aby opuścili oni pokład do czasu zakończenia akcji wyciągania statku z mielizny. Jak poinformował burmistrz Ares Julio Iglesias, pierwsza podjęta próba wyciągnięcia Blue Star nie powiodła się z powodu pęknięcia lin holowniczych. Dodał, że wskutek utknięcia jednostki między skałami konieczne będzie oczekiwanie na przypływ. Spodziewany jest on po godzinie 2 w niedzielę.

Autor: akw//rzw / Źródło: 112.ua, Dumskaya, PAP