"NYT": Trump wiedział o skardze sygnalisty przed odblokowaniem pomocy Ukrainie

TVN24


"New York Times" przekazał w środę, że Donald Trump wiedział o skardze pracownika wywiadu oddelegowanego do pracy w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa przed odblokowaniem pomocy militarnej USA dla Kijowa. Według sygnalisty Trump wcześniej uzależniał pomoc finansową dla Ukrainy od wszczęcia w tym kraju śledztwa przeciw Hunterowi Bidenowi - synowi głównego kontrkandydata w wyścigu o fotel prezydencki.

Według nowojorskiego dziennika, powołującego się na dwa anonimowe źródła, Trump miał dowiedzieć się o skardze sygnalisty, przekazanej drogą służbową do niezależnego inspektora generalnego Wspólnoty Wywiadów USA pod koniec sierpnia.

Relacja nowojorskiego dziennika podaje w wątpliwość wersję Trumpa, który utrzymuje, że zgodził się na odblokowanie pomocy militarnej dla Ukrainy, ponieważ jego administracja uzyskała zapewnienie od nowych władz w Kijowie, że pomoc ta nie zostanie zmarnowana z powodu korupcji.

Naciski na Ukrainę o śledztwo w sprawie Bidenów

Sygnalistę, którego konserwatywny tygodnik "Washington Examiner" zidentyfikował jako 33-letniego analityka CIA oddelegowanego do pracy w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa (NSC), poruszyło to, że w rozmowie telefonicznej 25 lipca ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim Trump miał uzależnić odblokowanie pomocy militarnej dla Ukrainy od wznowienia w tym kraju śledztwa w sprawie pracy syna byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena, Huntera, dla ukraińskiej firmy gazowej w latach 2014-2016.

Hunter Biden w okresie, kiedy jego ojciec był wiceprezydentem i odpowiadał za kształtowanie polityki Waszyngtonu wobec Ukrainy, był członkiem zarządu ukraińskiego holdingu gazowniczego Burisma.

Zdaniem sygnalisty uzależnianie przez Trumpa odblokowania pomocy od wznowienia śledztwa w sprawie Burismy było jaskrawym przykładem wykorzystywania przez Trumpa urzędu prezydenta do celów osobistych - w tym przypadku do zbierania "materiałów" na swojego przeciwnika politycznego.

Joe Biden jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do uzyskania nominacji Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w 2020 roku i tym samym potencjalnym konkurentem Trumpa, który będzie się ubiegał się o wybór na drugą kadencję.

"NYT": prawnik Trumpa zabiegał o kontrakty na Ukrainie

W środę "New York Times" doniósł także o próbie pozyskania rządowych kontraktów na Ukrainie przez prywatnego prawnika Donalda Trumpa - Rudy'ego Giulianiego. Według dziennika miał on zabiegać o nie w tym samym okresie, w którym próbował skłonić Kijów do śledztwa w sprawie Bidenów.

Giuliani badał szanse na podpisanie kontraktów na setki tysięcy dolarów z władzami na Ukrainie i wysoko postawionymi urzędnikami w tym kraju. W lutym przygotował wstępną wersję listu intencyjnego w sprawie zlecenia od ukraińskiego resortu sprawiedliwości na 300 tys. dolarów, którą sam podpisał. W ramach tego kontraktu Giuliani miał odzyskać pieniądze, które zdaniem ministerstwa zostały skradzione i ukryte za granicą - podaje dziennik.

"NYT" przypomniał, że Giuliani został objęty dochodzeniem prokuratury federalnej i FBI, gdy rozwinęło się śledztwo w sprawie jego aresztowanych partnerów biznesowych, Lwa Parnasa i Igora Frumana, oskarżonych o zawiązanie spisku w celu "dostarczania zagranicznych funduszy kandydatom na urzędy federalne i stanowe", składania fałszywych zeznań przed Federalną Komisją Wyborczą i fałszowania dokumentów.

Z dokumentów, które śledczy zebrali w trakcie dochodzenia w sprawie Giulianiego, wynika, że zabiegał on też o podobny kontrakt z ówczesnym prokuratorem generalnym Ukrainy Jurijem Łucenką. Według wstępnej wersji umowy Giuliani miał reprezentować Łucenkę również w związku z odzyskaniem pewnych "kwot pieniędzy z wielu instytucji finansowych poza Ukrainą" - głosi szkic umowy.

W połowie listopada "Wall Street Journal" podał, że prokuratura federalna bada, czy Giuliani liczył na korzyści z projektu gazowego, który Parnas i Fruman forsowali na Ukrainie. Chodziło o projekt gazociągu z Polski na Ukrainę, którym miał popłynąć amerykański gaz. Miała go realizować spółka Parnasa i Frumana Global Energy Producers, a sam Parnas i Fruman przedstawiali ten plan menedżerom ukraińskiego sektora gazowego i przedstawicielom władz na Ukrainie jako przedsięwzięcie cieszące się poparciem Trumpa, w którym uczestniczyć będzie Giuliani.

Parnas jest Ukraińcem, a Fruman - Białorusinem, ale obydwaj mają amerykańskie obywatelstwo i mieszkają na Florydzie. To oni mieli kontaktować Giulianiego z politykami na Ukrainie.

Demokraci chcą impeachmentu Trumpa

Naciski Trumpa na Ukrainę i powiązania jego administracji z Kijowem doprowadziły do tego, że 24 września przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zdecydowała o rozpoczęciu oficjalnego dochodzenia w sprawie ewentualnego impeachmentu, tj. procedury zmierzającej do pozbawienia prezydenta urzędu.

W pierwszej fazie tego dochodzenia komisja wywiadu zdominowanej przez demokratów Izby Reprezentantów zakończyła najpierw prowadzone przy drzwiach zamkniętych, a następnie publiczne przesłuchania, transmitowane w mediach i internecie.

We wtorek komisja wywiadu ujawniła zapis przesłuchania wysokiej rangi urzędnika Biura Zarządzania i Budżetu (OMB) Marka Sandy'ego.

Sandy zeznał, że na początku września dwóch innych urzędników OMB złożyło dymisję z powodu zastrzeżeń, jakie mieli wobec zablokowania przez Trumpa pomocy USA dla Kijowa, zatwierdzonej wcześniej przez Kongres.

Oczekuje się, że w przyszłym tygodniu komisja sprawiedliwości rozpocznie prace nad sformułowaniem oficjalnych zarzutów wobec prezydenta. W celu rozpoczęcia impeachmentu, czyli procesu prezydenta przed sądem Kongresu, zarzuty opracowane i przyjęte przez komisję sprawiedliwości muszą zostać przyjęte zwykłą większością głosów podczas głosowania całej Izby Reprezentantów.

Procedura impeachmentu prezydenta USA
PAP/Adam Ziemienowicz

Autor: asty,ft\mtom / Źródło: PAP