Nacjonalista, orędownik zbliżenia z USA. Były premier Japonii zmarł w wieku 101 lat

TVN24

Aktualizacja:
FRANCK ROBICHON | PAP/EPAYasuhiro Nakasone stał na czele gabinetu ministrów w latach 1982-1987

Były premier japońskiego rządu Yasuhiro Nakasone zmarł w szpitalu w Tokio. Miał 101 lat. Do historii przeszedł jako jedna z wybitniejszych postaci w historii powojennej Japonii.

Yasuhiro Nakasone stał na czele gabinetu ministrów w latach 1982-1987. Jak podkreśliła agencja Reutera, Japonia zawdzięcza byłemu premierowi ugruntowanie jej międzynarodowego pozycji gospodarczej i politycznej.

Japońskie media przypominają natomiast, że Nakasone pełnił urząd w okresie, gdy na scenie światowej ważną rolę odgrywali Ronald Reagan i Margaret Thatcher.

Bezskuteczne próby rewizji pacyfistycznej konstytucji

Japoński polityk od początku był związany z rządzącą obecnie Partią Liberalno-Demokratyczną. W latach 1947–2003 zasiadał w parlamencie z ramienia tego ugrupowania. W latach 1974–1976 był sekretarzem generalnym, a w 1982 roku został przewodniczącym tego ugrupowania. Wtedy też objął urząd premiera.

Nakasone, który podejmował bezskuteczne próby rewizji pacyfistycznej konstytucji z 1946 roku zakazującej kategorycznie użycia siły jako sposobu rozwiązywania sporów międzynarodowych, jak również posiadania armii, floty i lotnictwa wojskowego, był wielkim orędownikiem zbliżenia japońsko-amerykańskiego.

Yasuhiro Nakasone
FRANCK ROBICHON | PAP/EPA

Reputacja nacjonalisty

Zmarły premier, w przeszłości - pracownik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (od 1941 roku), następnie oficer Marynarki Wojennej, a po wojnie - oficer policji, miał reputację nacjonalisty. Jako pierwszy premier japoński odwiedził świątynię Yasukuni poświęconą pamięci wojskowych, którzy polegli w służbie cesarza.

Wśród 2,5 miliona żołnierzy, którym oddaje się cześć w Yasukuni, jest też 14 japońskich dowódców wojskowych z okresu II wojny światowej uznanych przez aliantów za zbrodniarzy wojennych i straconych w 1948 roku na mocy wyroku Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla Dalekiego Wschodu.

Akihito - cesarz Japonii do maja 2019 roku - postrzegany jako "symbol pokoju i pojednania z azjatyckimi sąsiadami", w tym z Koreą Południową, która była okupowana przez Japonię od 1910 do 1945 roku - nigdy nie odwiedził świątyni Yasukuni - przypominają media.

Także jego ojciec, cesarz Hirohito, który panował w latach 1926–1989, a zatem i w okresie wojennym, zaprzestał odwiedzania świątyni w 1978 roku, gdy stała się miejscem pamięci także dowódców wojskowych armii japońskiej.

O śmierci byłego premiera jako pierwszy poinformował japoński nadawca publiczny - telewizja NHK.

Autor: tas\mtom / Źródło: PAP