Na ulicach już tylko zwolennicy władz. "Łańcuch protestów" przerwany

TVN24


Irańska Gwardia Rewolucyjna oświadczyła w niedzielę, że położono kres niepokojom wywołanym przez zagranicznych wrogów. O inspirowanie protestów oskarżono między innymi Stany Zjednoczone, Izrael i Arabię Saudyjską.

"Irańscy rewolucjoniści wraz z dziesiątkami tysięcy członków Basidżu (ochotnicza organizacja paramilitarna, wchodząca w skład Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej), policji i ministerstwa wywiady przerwali łańcuch (protestów) wywołanych przez (...) Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, reżim syjonistów (Izrael), hipokrytów (mudżahedinów) i Arabię Saudyjską" - napisano w oświadczeniu Gwardii Rewolucyjnej.

"Śmierć Ameryce!", "Śmierć Izraelowi!"

W niedzielę za zamkniętymi drzwiami zebrał się irański parlament, który spotkał się z ministrami spraw wewnętrznych i wywiadu. Rozmowa dotyczyła trwających od końca grudnia protestów przeciwko władzy. Informację o spotkaniu przekazał w państwowej telewizji zastępca dowódcy Gwardii Rewolucyjnej.

Agencja Reutera pisze, że w państwowej telewizji pokazywane są manifestacje zwolenników rządu, którzy od pięciu dni demonstrują na ulicach.

Państwowa telewizja pokazała na żywo prorządowe manifestacje odbywające się w kilku miastach, między innymi Szahr-e Kord, gdzie tysiące ludzi przyszli protestować pomimo śnieżycy.

"Śmierć Ameryce!", "Śmierć Izraelowi!", "Śmierć Wielkiej Brytanii!", "Śmierć buntownikom!" - skandowali protestujący.

Reuters: antyrządowe protesty zdławione

W trwających ponad tydzień protestach antyrządowych - jak podają irańskie władze - zginęły 22 osoby, a ponad tysiąc zostało aresztowanych.

Młodzi ludzie i klasa średnia wyszli na ulice w ponad 80 miastach w proteście przeciwko korupcji, braku zatrudnienia i pogłębiającej się przepaści między bogaczami a biednymi.

Agencja Reutera skontaktowała się z mieszkańcami kilku miast w Iranie i potwierdzili oni, że protesty antyrządowe wygasły kilka dni temu ze względu na nasiloną działalności Gwardii Rewolucyjnej w kilku prowincjach.

Autor: pk//kg / Źródło: Reuters