Lider separatystów: przegrupowaliśmy siły, Doniecka i Ługańska nie oddamy

TVN24


Premier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Borodaj powiedział w wywiadzie dla rosyjskiego portalu Gazeta.ru, że separatyści na wschodzie Ukrainy się "przegrupowują" i nie ma mowy, by przestali walczyć z ukraińską armią. Ucieczkę ze Słowiańska nazwał "okazją do zjednoczenia dowództwa" w innym rejonie.

Ukraińska armia wyparła separatystów z ich bastionu, jakim był Słowiańsk w sobotę nad ranem. W czasie walk w ostatnich dniach zginęło prawie 200 separatystów, a ukraińska armia po raz pierwszy od kwietnia w konflikcie na wschodzie kraju uzyskała przewagę.

Separatyści: Ukraińcy nie zagrożą Donieckowi

Borodaj powiedział jednak w wywiadzie dla portalu mającego swoją redakcję w Moskwie, że "oddziały ludowej republiki" jedynie się "przegrupowują" i "dzięki wyjściu" ze Słowiańska teraz możliwe będzie skoncentrowanie sił w jednym miejscu oraz stworzenie w pełni współdziałających ze sobą oddziałów.

Reuters, który cytuje wywiad, zwraca uwagę na to, że prorosyjscy separatyści mają do dyspozycji znaczne ilości wyrzutni rakiet, wozów bojowych oraz czołgi.

Borodaj dodał, że teraz będzie wspólnie kierował działaniami swoich wojsk z samozwańczym ministrem obrony regionu donieckiego, Igorem Striełkowem, którego Ukraińcy zidentyfikowali jako pułkownika wywiadu wojskowego GRU.

Rozmówca Gazeta.ru stwierdził też, że ogłaszana przez Kijów "blokada Doniecka i Ługańska" - dwóch wielkich ośrodków miejskich na wschodzie kraju - "nie jest możliwa do przeprowadzenia i nie widzi okazji, by Ukraińcy wprowadzili ją w życie w nadchodzącej przyszłości". "Oni nie są w stanie zablokować nawet Doniecka - dodał, przekonany o tym, że wkrótce separatyści odzyskają kontrolę nad regionem.

Oddziały donieckiej "republiki" w ostatnich dniach, by opóźnić postępy ukraińskiej armii, wysadziły dwa duże mosty prowadzące w stronę Doniecka i Ługańska.

Borodaj poinformował też, że w Moskwie będzie się "konsultował" ze stroną rosyjską w sprawie konfliktu z Kijowem, ale "nie zna planów Kremla, ponieważ Rosja nie jest w tę walkę zaangażowana".

Autor: adso//gak/zp / Źródło: Reuters