Kim Basinger z kukłą martwego psa. "Czasami zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów"

TVN24

Aktualizacja:

Przed parlamentem Korei Południowej w Seulu zebrali się obrońcy praw zwierząt. Protestowali przeciwko jedzeniu psiego mięsa. Wśród demonstrantów była amerykańska aktorka Kim Basinger.

Aktywiści z zajmującej się walką o prawa zwierząt organizacji Last Chance for Animals (LCA) nie bez powodu zorganizowali swój protest w ten piątek. Tego dnia w Korei Południowej obchodzone jest święto Boknal, czyli "dzień psiego mięsa".

- Czasami zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów - powiedziała ubrana na czarno Kim Basinger, trzymając w ręku kukłę martwego psa. Aktorka od dawna angażuje się w kampanię na rzecz praw zwierząt, ale to był jej pierwszy protest u boku koreańskich aktywistów.

Kilka metrów dalej, hodowcy psów ostentacyjnie spożywali mięso tych zwierząt, twierdząc, że jest to ich tradycja i źródło utrzymania. Trzymane przez nich transparenty wymieniały rzekome korzyści z jedzenia psiego mięsa. "Kolagen, piękno skóry, przeciwdziałanie osteoporozie, chorobom stawów, starzeniu się" - napisano na jednym z banerów.

To dwie twarze Korei Południowej, w której od dziesięcioleci praktykuje się jedzenie psów i kotów - pisze CNN. Działacze na rzecz praw zwierząt od dawna próbują doprowadzić do ukrócenia tej praktyki, za którą Seul od wielu lat jest krytykowany, także na arenie międzynarodowej.

Zdelegalizować jedzenie psów i kotów

W ostatnim czasie południowokoreańscy aktywiści zaproponowali projekt ustawy, który uznawałby zabijanie psów i kotów na żywność za nielegalne. Deputowany Pyo Chang-won, który opowiada się za nowym prawem, przyznaje w rozmowie z CNN, że większość członków koreańskiego Zgromadzenia Narodowego nie popiera takiego rozwiązania. Za ustawą opowiada się prezydent Moon Dze In. Polityk jest znany ze swojej miłości do czworonogów, adoptował nawet psa ze schroniska. Pyo zauważa jednak, że mimo osobistych poglądów głowy państwa, nie jest to oficjalna polityka jego partii, co oznacza, że jej przedstawiciele w Zgromadzeniu będą mogli głosować zgodnie z własnym zdaniem.

- Wielu polityków mieszka na obszarach wiejskich, gdzie funkcjonują farmy psów i są oni pod presją, aby nie rozmawiać o projekcie ustawy, nie popierać jej, ani nie pozwolić na jej przyjęcie - powiedział Pyo w rozmowie z CNN.

"Rząd nie będzie mógł odwracać wzroku"

Basinger spotyka się z prawodawcami i lokalnymi gubernatorami licząc na przyspieszenie przyjęcia projektu. Jak powiedziała w Seulu, ma nadzieję, że zmiany w Korei Południowej mogą wywołać efekt domina w innych miejscach na świecie. - Myślę, że rząd (Korei Południowej - red.) nie będzie mógł odwracać wzroku od tego, co się dzieje i będzie zmuszony przyjąć takie rozwiązanie - stwierdziła aktorka. - Korea Południowa będzie liderem w tej kwestii, stanie się z tego znana i od niej zaczną się zmiany - dodała.

Według Humane Society International (HIS), organizacji walczącej o prawa zwierząt, w 2016 roku na 17 farmach w Korei Południowej przetrzymywano około 2 milionów psów.

Według danych organizacji Korean Animal Rights Advocates z 2017 roku, w Korei Południowej rocznie zjada się nawet milion psów. Liczba ta jednak maleje, gdyż coraz więcej Koreańczyków rezygnuje z jedzenia psiego mięsa. W ubiegłym roku zamknięto największą w kraju rzeźnię psów. Według HIS, każdego roku zabijano w niej setki tysięcy czworonogów przez porażenie prądem. Sprzedawano je później na mięso.

Autor: momo\mtom / Źródło: CNN