Siedem nowych twarzy, połowa tek dla kobiet. Justin Trudeau przedstawił swój gabinet

TVN24

Aktualizacja:

Po październikowych wyborach parlamentarnych w środę zaprezentowany został nowy rząd Kanady. Na funkcji premiera, obecnie mniejszościowego gabinetu, pozostał Justin Trudeau. Po raz pierwszy od kilkunastu lat w jego składzie znalazł się wicepremier. Połowa tek w 36-osobowym gabinecie przypadła kobietom, co zapowiadano jeszcze w czasie kampanii.

Podczas środowej ceremonii w Ottawie został przedstawiony skład nowego rządu. Wśród 35 ministrów jest siedem nowych osób, a komentatorzy zwracali uwagę m.in. na zmiany zadań dla niektórych członków gabinetu, nowe definicje stanowisk oraz na szczególne znaczenie współpracy rządu federalnego z prowincjami.

Jedną z najważniejszych jest zmiana funkcji Chrystii Freeland, dotychczasowej minister spraw zagranicznych. Uważana za bardzo skuteczną Freeland została wicepremierem i ministrem do spraw międzyrządowych. Będzie nadal nadzorować ratyfikację i implementację nowej umowy NAFTA, do tej pory ratyfikowanej tylko przez Meksyk.

Pełniona przez nią funkcja wicepremiera - a jest dopiero dziesiątym wicepremierem w historii Kanady, ponieważ nie każdy rząd miał wicepremiera – jest z jednej strony związana z reprezentacją rządu. Z drugiej, jako minister ds. międzyrządowych, czyli m.in. do spraw współpracy rządu federalnego z rządami prowincji, będzie miała poważną rolę w sprawach koordynacji i łagodzenia napięć między Ottawą a niektórymi prowincjami. - Potrzebujemy bardzo silnego zespołu, żeby współpracować z prowincjami - powiedział Trudeau odpowiadając na pytania o Freeland podczas konferencji prasowej po zaprzysiężeniu rządu.

Zmiany w gabinecie Justina Trudeau

Mimo że bez oficjalnej teki ministerialnej, ważną rolę odegra też Jim Carr, którego Trudeau mianował na stanowisko specjalnego przedstawiciela rządu do kontaktów z dwiema zachodnimi prowincjami, Alberty i Saskatchewan. Te dwie rządzone przez konserwatystów prowincje twierdzą od wyborów, że czują się "osamotnione" w kanadyjskiej konfederacji.

Obie prowincje znaczną część swoich dochodów czerpią z wydobycia i sprzedaży ropy naftowej i naciskają m.in. na rozbudowę infrastruktury do transportu ropy naftowej. Przeciwstawiają się temu takie prowincje jak Quebec czy Kolumbia Brytyjska, przez których tereny nowe rurociągi miałyby przebiegać. Od dnia wyborów szczególnie rząd Alberty atakuje Trudeau, mając wsparcie federalnych konserwatystów.

Znaczącym komunikatem jest pozostanie w rządzie i na tym samym stanowisku ministra finansów Billa Morneau, czy ministra sprawiedliwości Davida Lamettiego, który objął urząd na początku br., na początku afery SNC-Lavalin, firmy inżyniersko-budowlanej, która starała się uzyskać poparcie w rządzie, by uniknąć procesu karnego za korupcję.

Trudeau bez większości

Komentatorzy zwrócili uwagę, że siedem nowych osób w rządzie, wśród których są nowy minister ds. imigracji Marco Mendicino, czy nowa minister ds. gospodarczego sukcesu klasy średniej Mona Fortier, to jednocześnie deputowani z dużych ośrodków miejskich w Ontario i Quebec.

W liczącym, razem z premierem, 36 osób rządzie, siedem osób pochodzi z Montrealu, a jedenaście z aglomeracji Toronto. Inny znaczący sygnał to pozycja ministrów pochodzących z frankofońskiego Quebecu. Trudeau wskazał na konferencji prasowej na znaczenie Quebecu dla rządu. Zgodnie z zapowiedziami w rządzie jest równowaga płci: 18 stanowisk objęły kobiety, 18 - wliczając w to premiera - mężczyźni.

Nowy rząd Kanady jest rządem mniejszościowym. Parlament 43 kadencji zbierze się 5 grudnia i dopiero po przedstawieniu programu będzie wiadomo, czy Trudeau otrzyma wsparcie nie tylko od Partii Liberalnej, ale także od opozycji.

Trudeau podkreślał w środę, że liberałowie zrozumieli "komunikat, abyśmy współpracowali", a dwa najważniejsze wskazane przez niego tematy to wzrost gospodarczy i problem zmian klimatu. Zwrócił też uwagę, odpowiadając na pytania reporterów w kontekście trudnych relacji z Chinami, że "Kanadyjczycy chcą, byśmy wspierali nasze wartości".

W wyborach liberałowie otrzymali 157 miejsc w liczącej 338 deputowanych Izbie Gmin, konserwatyści - 121, Bloc Québécois - 32, Nowa Partia Demokratyczna - 24, Zieloni - 3, jest też jedna niezależna deputowana. Kanadyjscy senatorowie są nominowani przez reprezentującego królową brytyjską Generalnego Gubernatora.

Trudeau pozostanie premierem
PAP/Reuters

Autor: ft\mtom / Źródło: PAP